Kochani, wiem, że czekacie... Rozdział 21 wciąż powstaje, ale idzie mi to tak wolno, że prędzej chyba wyhoduję w domu paprotkę od zera. Moja wena postanowiła chyba stracić zasięg. Bardzo przepraszam za tę zwłokę! Walczę dzielnie z klawiaturą i obiecuję wykrzesać z siebie ten rozdział najszybciej, jak się da. Mam ogromną nadzieję, że wciąż jesteście ze mną i czekacie na ciąg dalszy „Ostatnie Połączenie”. Jesteście najlepsi!