Um...guys? Przekułam sobie wczoraj uszy i spałam przez to 3/4 godziny, bo mnie to boli XDD
No więc tak: Story time o tym jak w ciągu 1 dnia przekułam sobie uszy
W niedzielę przypomniałam sobie że istnieje takie coś jak Helix (kolczyk w chrząstce ucha (Chyba chrząstce)) idę do mamy i to wyglądalo mniej więcej tak:
-mamo.. chce sobie przekłuć uszy jeszcze raz
-no okej ja się zgadzam, tylko gdzie i musisz znaleźć salon
(Dalej już nie wnikamy w rozmowę)
Wszystko super fajnie, w poniedziałek idę do szkoły i o jakoś 12:40 pisze do mnie mama że się zwolnil termin i o 19 mogę iść przekłuwać uszy. Myślałam że się popłaczę (nie byłam gotowa na to...)
JESZCZE POZNIEJ przed chemią musiałam się kłócić z jedną laską że nie mogę sobie przekłuć ucha bo to od 18 (tymczasem dzieci które mają uszy przekłuwanie w wieku jakoś 3/4 lat xddd) finalnie przyznała mi rację że mogę to zrobić (nowość) bo pomyliła to z septumem (to takie w nosie tak na środku)
O 19 jechałam do salonu. Daleko to nie było, bardzo fajna laska. Miałam z nią ploteczki, naznaczyła mi to gdzie to ma mniej więcej być i przekuła. Czy to bolało? JAK CHUJ, czy się opłacało? Kurwa zawsze (dostałam jeszcze od niej długopis <3)
Przyszedł wieczór.. miałam już iść spać, kiedy się chciałam obrócic na lewy bok (miałam lewe ucho przekłuwane) przypomniało mi się że mam ten kolczyk. Stwierdziłam że Chuj, położę się na lewym boku najwyżej wstanę. Jak pomyślałam, tak też zrobiłam.. i to był największy błąd mojego życia. Jeszcze nawet do końca się nie położyłam i już mnie bolało XDD (musiałam się obrócić na inny bok, nie fajnie) i jako iż cały czas mnie to bolało to nie spałam przez większość nocy
No i tak wyglądały moje ostatnie dwa dni. Zajebiste, nie?