Chyba mam syndrom Martina z tym pisaniem. Niby już blisko końca, a teraz najtrudniej mi jest cokolwiek napisać. Ale proszę się nie martwić. "Martwy Król" paradoksalnie jeszcze żyje.
Nowy rozdział już jest. Podobnie jak poprzednie jest dosyć krótki, więc postaram się pisać dłuższe rozdziały w przyszłości. A teraz historia rusza z kopyta...
@Doomzier mówisz że polecasz faną fantastyki? na pewno sprawdzę i jeśli mogę żem wtrącić ostatnio czytam pracę Pratcheta jeśli chcesz serdecznie polecam
Zarządzam przerwę od swojej twórczości na czas nieokreślony, bo przez ciągłą pracę zaczynam nienawidzić swoich tworów. Po prostu muszę odpocząć. Trzymajcie się!