„Wreszcie możemy wyjść z wieży!”
Po tygodniach spędzonych między kamiennymi ścianami, salami treningowymi i lodową areną nawet wyprawa do krawca brzmi dla kadetów jak odzyskana wolność. Zwłaszcza dla Leviego, którego rozsadza energia i zmiana, której nie kryje zbyt ciasna koszula.
Decuria nareszcie opuszcza wieżę i szczyt klifów Othilheim. Jest czas na poranne przekomarzanie, planowanie pierwszego dnia swobody oraz spojrzenie na Octum budzące się po wyjątkowo ciężkiej zimie. Szlak pielgrzymkowy znów się zapełnia, spod śniegu wyłania się miasto, a pomiędzy krami, świątyniami i koszarami na kadetów czeka świat zupełnie inny od tego, który przez ostatnie tygodnie wyznaczały treningi.
Nie oznacza to jednak, że potrafią zapomnieć o wszystkim, co wydarzyło się wcześniej.
Nowa część jest już dostępna. Zapraszam do lektury.
A Wy co wybralibyście najpierw po tygodniach zamknięcia w wieży: krawca, zbrojmistrza, koszary czy porządny posiłek?
https://www.wattpad.com/story/377341781-znaki-%C5%9Bmierci