Dracoriss

Nie każda rana krwawi na oczach innych.
          	
          	Czasem wystarczy noc, zbyt długa cisza i jedno pytanie wypowiedziane prawie szeptem, żeby wróciło coś, co miało już zostać daleko za plecami.
          	
          	Einar i Levi mają za sobą spokojniejszy dzień, ale to właśnie w takich chwilach najłatwiej usłyszeć własne myśli. Lęk przed wojną, wspomnienia, których nie da się po prostu odłożyć, i bliskość, która nie rozwiązuje wszystkiego, ale pozwala się pozbierać.
          	
          	„Znaki Śmierci” czekają.
          	
          	https://www.wattpad.com/story/377341781-znaki-%C5%9Bmierci

Dracoriss

Nie każda rana krwawi na oczach innych.
          
          Czasem wystarczy noc, zbyt długa cisza i jedno pytanie wypowiedziane prawie szeptem, żeby wróciło coś, co miało już zostać daleko za plecami.
          
          Einar i Levi mają za sobą spokojniejszy dzień, ale to właśnie w takich chwilach najłatwiej usłyszeć własne myśli. Lęk przed wojną, wspomnienia, których nie da się po prostu odłożyć, i bliskość, która nie rozwiązuje wszystkiego, ale pozwala się pozbierać.
          
          „Znaki Śmierci” czekają.
          
          https://www.wattpad.com/story/377341781-znaki-%C5%9Bmierci

Dracoriss

Są miejsca, do których nie powinno się wracać.
          
          Zwłaszcza wtedy, gdy pod ziemią zostało coś więcej niż ciała, ślady walki i resztki czarnej magii.
          
          Darius Bleist schodzi ponownie do tunelu, w którym niedawno niemal stracił życie. Tym razem nie prowadzi ludzi do bitwy. Tym razem idzie sprawdzić, czy naprawdę wszystko się skończyło.
          
          Ale są siły, które nie potrzebują krzyku, miecza ani zaklęcia, żeby przypomnieć człowiekowi, jak mały jest wobec rzeczy starszych od samego czasu.
          
          I są spotkania, po których nawet własna dusza przestaje wydawać się bezpiecznym miejscem.
          
          Nowy fragment „Początek. Uczeń” już dostępny.
          
          https://www.wattpad.com/story/354693281-pocz%C4%85tek-ucze%C5%84

Dracoriss

Ciepło łaźni, para nad wodą, drobna złośliwość Leviego i Einar, który mimo zmęczenia nie zamierza rezygnować z chwili spokoju. Nowa codzienność między nimi, coraz swobodniejsza, coraz bardziej naturalna.
          
          Jednak Othilheim nie pozwala zapomnieć.
          
          Za oknami szaleje mróz. W wieży narasta niezręczna cisza. Dawne urazy nie znikają tylko dlatego, że nikt o nich nie mówi. A kiedy do drzwi puka Octavian, rozmowa szybko przestaje być tylko próbą pogodzenia kilku osób.
          
          Nowy fragment „Znaków Śmierci” jest już dostępny do przeczytania.
          
          https://www.wattpad.com/story/377341781-znaki-%C5%9Bmierci

Dracoriss

Nie każde miejsce zarezerwowane dla gości jest naprawdę bezpieczne.
          
          Czasem wystarczy uchylone przejście, smuga światła za ladą i jeden głuchy odgłos dochodzący zza ściany, aby cała elegancja wieży zaczęła pękać. Za fasadą wyścigów, luksusu i rodowych uprzejmości kryją się sprawy, których nikt nie powinien zobaczyć.
          
          Draco trafia dokładnie tam, gdzie nie miał prawa wejść.
          
          A kiedy drzwi uderzają o ścianę, nie ma już miejsca na grzeczne wyjaśnienia, dworskie uśmiechy ani udawanie, że nic się nie stało.
          
          Nowy fragment „Początek. Uczeń” pokazuje, że w świecie wielkich rodów prawda rzadko leży na widoku. Czasem trzeba ją wyrwać zza zamkniętych drzwi.
          
          https://www.wattpad.com/story/354693281-pocz%C4%85tek-ucze%C5%84

Dracoriss

Othilheim nie daje odpocząć nawet wtedy, gdy bohaterowie schodzą z pola treningowego.
          
          Jest za to zmęczenie, zimno, rany, których nie można zignorować, i rozmowy, które wymykają się spod kontroli szybciej, niż ktokolwiek by chciał.
          
          Einar coraz lepiej odnajduje się w miejscu, które od początku wystawia go na próbę. Levi wraca do sił, choć jego ciało wciąż przypomina o tym, co go nęka. A Caendil pokazuje, że czasem najtrudniejsze nie jest samo uprzedzenie, tylko przyznanie się do niego na głos.
          
          Czasem wystarczy zamknięta wieża, mróz za ścianą i kilka zdań wypowiedzianych w złym momencie, żeby bohaterowie stali się trochę bardziej prawdziwi.
          
          Nowy fragment „Znaków Śmierci” jest już dostępny.
          
          https://www.wattpad.com/story/377341781-znaki-%C5%9Bmierci

Dracoriss

Na hipodromie wszystko miało rozstrzygnąć się na oczach tłumu.
          
          Finałowa gonitwa była wielkim widowiskiem. Choć była też próbą prestiżu, odwagi i reputacji tych, którzy zdecydowali się stanąć na starcie. Każdy okrzyk z trybun, każdy oddech wierzchowców i każdy metr toru niósł ze sobą napięcie, którego nie dało się zignorować.
          
          Ale prawdziwe niebezpieczeństwo nie zawsze czeka tam, gdzie patrzą wszyscy.
          
          Czasem kryje się niżej. W cieniu schodów. W głosie, który brzmi zbyt znajomo. W groźbie wypowiedzianej wtedy, gdy tłum jeszcze żyje echem zwycięstwa.
          
          Nowy fragment „Początek. Uczeń” prowadzi od rozgrzanego emocjami hipodromu do miejsca, w którym zabawa nigdy się nie kończy.
          
          Nowy rozdział jest już dostępny.
          
          https://www.wattpad.com/story/354693281-pocz%C4%85tek-ucze%C5%84

ElectricKing1

@Dracoriss 
            
            @Zabowy Cześć.
            
            Mam taki dziwny pomysł, może tobie się spodoba.
            Otóż.
            Formę RP ale... teoretyki Wojskowej.
            Czyli umawiamy się na Universum. Posiadane siły i warónki(czy też jedna osoba - autor, pod wpływem czytelników - ustala je) i sobie uczestnicy piszą jak przebiega walka
            
            
            
            Teraz zorientowałem się. Iż za tydzień to się skończy...
Reply

ElectricKing1

@ Dracoriss  cześć
Reply

ElectricKing1

Dracoriss.
          
          Powiedz, opisał byś jak ustawiają się do walnej bitwy wojska Atlantydy?
          Jeśli można wziął bym chybrydę bitwy lądowej i morskiej zaraz obok.
          Najkepiej aby brały w niej udział doborowe jednostki Atlantydzkie oraz Wielki mistrz wraz z Marszałkiem.
          
          Dosłownie jesrem ciekaw jak by się ustawili, przygotowali etc.
          
          
          
          Porównać chcę jak by im poszło gdyby po drugiej stronie stanęło Królestwo Elektryczne

ElectricKing1

Nie pamiętam czy i co pisałem.
            
            Ale, plan był by taki ze strony Królestwa, aby pod osłoną ognia 1/5 wystawionych na widok sił, otoczyć wojsko atlantydy.
            Więc buorąc twoją odpowiedź, wydaje mi się iż byłl by fo połączenie Bitwy na łuku Kurskim z widokiem rodem z wojen Napoleońskich. Tylko że była by magia.
            
            
            
            Lubisz sobie takie teoretyzowanie?
Reply

Dracoriss

@ElectricKing1 Reszta bitwy zależy od decyzji w polu. Spodziewam się, że straty po obu stronach byłyby spore, o ile nie porażające. Atlantydzi w bitwie kładą nacisk na efektowność i wynik, więc użyte byłyby szeroko rozumiane "niebezpieczne" zaklęcia, które stanowią zagrożenie dla samych użytkowników, ale oferują ogromną siłę, albo przerażające efekty.
            
            Ostateczny rezultat w dużej mierze zapewne będzie wynikiem kombinacji siły ognia, mobilności i zasięgu, więc tutaj ujawnią się różnice technologiczne.
Reply

Dracoriss

@ElectricKing1 Teraz widzę przepaść technologiczną... W takim razie dochodzi do starcia wojsk XVIII wiecznych z, powiedzmy, XXIV wiecznych. To duża rozbieżność już w samych założeniach używanych sił i taktyk.
            
            No dobra, zakładając samo wystawienie wojsk, to wojska, które można wysłać poza granicę Atlantydy to Korpusy Ekspedycyjne liczące od 50tys. żołnierzy wzwyż. Ok. 10% składu takich oddziałów to magowie bojowi - czyli Ci, którzy są na tyle silni, żeby używać zaawansowanej magii (użytkownicy magii w ogóle stanowią 55-70%).
            
            Korpus składa się z 3 dywizji, które wychodzą w pole odpowiednio na skrzydłach i w centrum. Dysponują własną artylerią - 1 bateria na batalion, czyli 10-20 w każdej dywizji. Kawaleria stanowi sumarycznie 1 regiment, choć podzielony pomiędzy różne jednostki.
            
            Dodatkowo w centrum znalazłby się pułk Gwardii.
            
            Do tego należy jeszcze doliczyć użycie przywoływanych stworzeń, które mają różną charakterystykę i zdolnością (są wśród nich i takie, które są niewrażliwe na fizyczne obrażenia, co może być znaczną przewagą).
            
            Taki jest skład ogólny, jednak w takiej bitwie liczyć się będzie magia i użyte artefakty - nie ma co porównywać technologicznych aspektów. 
            
            Biorąc pod uwagę Twój opis mogę powiedzieć, że początkowy ostrzał naruszyłby w dużym stopniu bariery umocnień.  Późniejsze starcie - ze względu na spore różnice w zasięgu - wyglądałoby jak walka okopowa. Wojska Atlantydy dość szybko wycofałyby nieefektywne siły piechoty skupiając się na magii. Taktyczny atak byłby szybki i sięgnąłby dużą część widocznych oddziałów (trudno określić mi efekt, ale zniszczenia powinny być znaczne).
Reply

Dracoriss

Nie każda scena potrzebuje krzyku, żeby zostawić po sobie ślad.
          
          W „Znakach Śmierci” są momenty, w których nie liczy się już tylko ból, zagrożenie czy to, co widać na pierwszy rzut oka. Najwięcej dzieje się wtedy, gdy pęka dystans, a na jego miejscu zostaje coś znacznie trudniejszego do uniesienia: zaufanie.
          
          Ten fragment nie opiera się na wielkich deklaracjach. Opiera się na napięciu, strachu, bliskości i decyzjach, po których nic nie zostaje takie samo jak wcześniej. To jedna z tych scen, które najmocniej działają dopiero wtedy, kiedy wybrzmią w całym kontekście historii.
          
          „Znaki Śmierci” to opowieść, w której relacje nie są dodatkiem do fabuły. One ją współtworzą.
          
          I właśnie dlatego warto wejść w nią głębiej.
          
          https://www.wattpad.com/story/377341781-znaki-%C5%9Bmierci

Dracoriss

Na hipodromie nie wszystko rozgrywa się na torze.
          
          Wśród owacji, zakładów i rozemocjonowanego tłumu łatwo przeoczyć to, co dzieje się poza wyznaczoną trasą. Jedno nazwisko potrafi zmienić zabawę w coś znacznie mniej niewinnego, a elegancka loża, odgrodzona szkłem od wrzawy trybun, może stać się miejscem cichych rozmów, niezręcznych spotkań i sekretów, które nie powinny wyjść na jaw.
          
          Draco coraz wyraźniej widzi, że świat wyższych sfer nie kończy się na balach, uprzejmościach i rodowych koneksjach. Czasem kryje się w kursach zakładów, sponsorowanych zawodnikach i legendach tworzonych na użytek tłumu.
          
          Dla Draco wyścigi szybko przestają być tylko zabawą. Zamiast śledzić kolejne okrążenia, zaczyna dostrzegać to, co dzieje się poza trasą. W cichym salonie loży rozmowy prowadzą dalej niż gwar widowni. Do Dagos, do aren wykutych w skale, do wspomnień, których lepiej nie wypowiadać zbyt głośno.
          
          Nowy fragment „Początek. Uczeń” jest już dostępny.
          
          https://www.wattpad.com/story/354693281-pocz%C4%85tek-ucze%C5%84

Dracoriss

@ElectricKing1 Po kroczku, po kroczku do przodu :D
Reply

ElectricKing1

@ Dracoriss  ciekawe, mój progres coraz bardziej zostaje w tyle.
Reply

Dracoriss

Nie każda scena potrzebuje krzyku, żeby zostawić po sobie ślad.
          
          W „Znakach Śmierci” są momenty, w których nie liczy się już tylko ból, zagrożenie czy to, co widać na pierwszy rzut oka. Najwięcej dzieje się wtedy, gdy pęka dystans, a na jego miejscu zostaje coś znacznie trudniejszego do uniesienia: zaufanie.
          
          Ten fragment nie opiera się na wielkich deklaracjach. Opiera się na napięciu, strachu, bliskości i decyzjach, po których nic nie zostaje takie samo jak wcześniej. To jedna z tych scen, które najmocniej działają dopiero wtedy, kiedy wybrzmią w całym kontekście historii.
          
          „Znaki Śmierci” to opowieść, w której relacje nie są dodatkiem do fabuły. One ją współtworzą.
          
          I właśnie dlatego warto wejść w nią głębiej.
          
          https://www.wattpad.com/story/377341781-znaki-%C5%9Bmierci