Dzień dobry.
Kto pracuje w logistyce, ten się w grudniu nie śmieje.
Dlatego podjęłam dorosłą decyzję, że zarwę nockę nad rozdziałem i pójdę do pracy nie wyspana. Zawsze, jak siadam do publikacji mam wrażenie, że wystarczy mi godzinka i rozdział będzie gotowy, ale czytam go jeszcze raz przed wrzuceniem i widzę ile jeszcze muszę dopisać. Ile rzeczy aż prosi się o wypełnienie wcześniejszych luk.
Dlatego zaraz, dzisiaj albo wieczorem , około 18-19 wrzucę rozdział.
Nie zapominam o Jily. Po prostu czasami priorytety nie są takie jakie byśmy chcieli.
N.