Myślę że to jest moment gdy oficjalnie ostatni raz dotknęłam trawy jakieś dwa dni temu i nigdy więcej nie dotknę tej zieleni.
Mogę się pożegnać z cudownym zapachem rosy o poranku, czy też przyjemnych spacerów nad jezioro podczas upalnych dni...
Moi znajomi już nigdy nie zaobserwują u mnie tej samej osoby. Będę zupełnie odmienną osobą, której nie poznają, poprzez brak witamin i braku odpoczynku sennego po przez nie spanie do późnych pór.
Ostatni raz wznoszę kieliszek życia...
Tak, zostałam graczem lola