Jeśli myślisz, że najgorsze koszmary zostają w przeszłości — mylisz się.
Karolina wraca do domu o świcie, próbując zapomnieć o nocy, która miała zdecydować o jej przyszłości. Zamiast odpoczynku wraca jednak on — koszmar, który przez lata trzymał ją w szachu.
W śnie widzi to, czego nigdy nie potrafiła wymazać:
„Na podłodze leżało rozbite lustro, rozsypane w drobny mak jak rozsypane życie.”
„Między szafkami a stołem… leżała moja matka.”
To wspomnienie, które złamało jej dzieciństwo i zniszczyło rodzinę.
A jednak to dopiero początek.
W klubie Tomasza — mężczyzny, który uratował ją przed samotnością — Karolina po raz pierwszy od lat czuje bezpieczeństwo.
Ale los nie zamierza dać jej wytchnienia.
W drzwiach pojawi się ktoś, kto odciśnie piętno na jej przyszłości.
Jeśli lubisz historie pełne mroku, tajemnic, emocji i bohaterów, którzy walczą o siebie mimo wszystkiego — ten rozdział jest dla Ciebie.
https://www.wattpad.com/story/409498247