@ElectricKing1 To też porównam do chowańca i trzech perspektyw jakie tam są, bo tak chyba będzie mi łatwiej wyjaśnić.
Mira i Eliot za sobą nie przepadają, ale mają wspólny cel (ale z innych motywów co daje im kolejne źródło konfliktu).
Eliot i Wintrath mają neutralne (nawet odrobine pozytywne) relacje, ale ich motywy/cele są zupełnie różne, więc nie grają ze sobą
Mira i Wintrath mają relację neutralną i ich cele się nie pokrywają wcale
I taką zależność właśnie lubię - gdy postaci nie są ze sobą zgrane w przynajmniej jednym miejscu, a im bardziej są ze sobą zgrane tym mniej interakcji mają o ile nie wymaga tego historia.
Natomiast Artur i Alf są bardzo związani ze sobą, brak im konfliktu, a ich cele się pokrywają. Nie jest to nic złego, bo to co kto lubi zależy od osoby, ale osobiście lubię nieco więcej opozycji w charakterach, bo zawsze sytuacje, w których postacie które lubimy się kłócą z dobrego powodu są dla mnie najlepsze. A w przypadku dwóch tak wspierających się postaci powstanie takiej sytuacji jest raczej mało prawdopodobne w naturalnych warunkach.