Szczerze?
Kiedyś przychodzi taki moment że siadasz i patrzysz przed siebie i myślisz. Co mogłeś zrobić dobrze, by teraz twoje życie nie wyglądało jak coś co zostało napisane zlepkiem dramatycznych słów. Ale przecież słowa to więcej niż czyny to więcej niż można komuś pokazać bo przecież dopasowanie odpowiednich słów dojdzie do każdego człowieka, ale każdy mózg działa inaczej, każdy człowieka myśli inaczej. Lecz mało kto rozumie samotność wśród ludzi, w tym nie chodzi to że jesteś egoistycznym człowiekiem który skupia się na sobie, to jest ten rodzaj destrukcji w którym nasza głowa zaczyna mówić że przecież żadna z form komunikacji nie pomaga dotrzeć do człowieka, to ten rodzaj bólu który trudno jest wyleczyć słowami, które odbijają się jak echo w pustym pokoju. Najbardziej w dwudziestym pierwszym wieku nie jest brak perspektyw, brak uczuć lecz media społecznościowe i telefony. Mimo że sama w to z początku nir wierzyłam to po dłuższym okresie zdałam sobie sprawę że to jest prawda. Bo to te pierdolone media i telefony powód oja brak zaufania, zazdrość jakieś chore kaniony piękności czy głupie gadanie ze kobieta kończy się na 50/60 kg, w tych czasach to nawet ludzie o innym kolorze skóry czy nie takiej orientacji są wyzwani od najgorszych bo wychylają się za bardzo. Ale nie mówię że też chłopcy/mężczyźni nie mają problemów. Bo mają, dużo osób mówi że to oni się osobami które niszczą innych, ale czy to prawda? Nie. Każdy kto chce może uderzyć w czuły punkt i zacząć ranić człowieka nie ważne kto to jest. Dziewczyny/kobiety też nie są bezkarne- lecą po chłopakach (nie każda dziewczyna) że pokazał uczucia ale do cholery on jest tylko człowiekiem ma do tego prawo. Tak jak każdy.