EmiliaToNieKaira

Wiecie co? Niespotykane jest to jak bardzo z człowieka może ulecieć ta świąteczna magia. We mnie jej już nie ma umarła wraz z zakazami i tragediami w rodzinę. A czy święta nie powinny wyglądać tak że wybacza się sobie nawzajem? Że przebywa się razem i na tej jeden okres w roku zapomina się o wszystkim?  Jednak to były bajeczki z dzieciństwa wciskane do głowy by dzieci czuły ta magię i widziały wszytko z tej kolorowej strony.  Ale teraz mają już za niedługo roczników to 16 lat widzę że rodizna się sypie ma prawo i ledwo. Widzę to i boli. Bo wiem że kurwa już nigdy nie będzie tak samo. Czuję jak ginę we własnym ciele i w myślach. W ciągu dnia nieustający trup patrzący i pokazujący ambicje inny na sobie. By nikt nie karał. A w nocy dopiero dochodzi do mnie ta czarno biała rzeczywistość. Widząc to wszytko zaczynam tęsknić za byciem głupim o naiwnym dzieckiem bo wiem że te święta wtedy były wyjątkowe co roku. A teraz? 2026? Czekam jak zapale bądź się napoje bo w tym widzę jakoś sens i nie jestem patologia a mi nic. Po prostu chce wymazać z pamięci jak tak wszytko sie toczy. I wiem że was to nie interesuje bo po co wam to do wiedzy? Ale ja czuję że te święta nie mają już swojej magii. I Grinchowi udało się zebrać święta. Mam ochotę się zbuntować i pojechać do dziadków o chyba tak zrobię. Jestem już przeboccowama widząc cały czas te same grono ludzi. Nie narzekam na wujka i ciocie od strony mamy bo są super uwielbiam z nimi spędzać czas. Ale widząc ich kilak dni z rzędu i niektórych w stanie nie trzeźwym bo trzeba coś opić to już męczy. A jednocześnie nie mogę się doczekać aż będę siedzieć z boku i razem z nimi być wyluzowana o bez obijania w balwene powiedzieć głupotę i by się ktoś śmiał. Jednak mam wrażenie że to już są fantazje i dozenie do celu by czuć się że panuje nad sobą nad tym co się dzieje. Ale wiem że nie panije nad niczym co dotyczy mnie. 

EmiliaToNieKaira

Wiecie co? Niespotykane jest to jak bardzo z człowieka może ulecieć ta świąteczna magia. We mnie jej już nie ma umarła wraz z zakazami i tragediami w rodzinę. A czy święta nie powinny wyglądać tak że wybacza się sobie nawzajem? Że przebywa się razem i na tej jeden okres w roku zapomina się o wszystkim?  Jednak to były bajeczki z dzieciństwa wciskane do głowy by dzieci czuły ta magię i widziały wszytko z tej kolorowej strony.  Ale teraz mają już za niedługo roczników to 16 lat widzę że rodizna się sypie ma prawo i ledwo. Widzę to i boli. Bo wiem że kurwa już nigdy nie będzie tak samo. Czuję jak ginę we własnym ciele i w myślach. W ciągu dnia nieustający trup patrzący i pokazujący ambicje inny na sobie. By nikt nie karał. A w nocy dopiero dochodzi do mnie ta czarno biała rzeczywistość. Widząc to wszytko zaczynam tęsknić za byciem głupim o naiwnym dzieckiem bo wiem że te święta wtedy były wyjątkowe co roku. A teraz? 2026? Czekam jak zapale bądź się napoje bo w tym widzę jakoś sens i nie jestem patologia a mi nic. Po prostu chce wymazać z pamięci jak tak wszytko sie toczy. I wiem że was to nie interesuje bo po co wam to do wiedzy? Ale ja czuję że te święta nie mają już swojej magii. I Grinchowi udało się zebrać święta. Mam ochotę się zbuntować i pojechać do dziadków o chyba tak zrobię. Jestem już przeboccowama widząc cały czas te same grono ludzi. Nie narzekam na wujka i ciocie od strony mamy bo są super uwielbiam z nimi spędzać czas. Ale widząc ich kilak dni z rzędu i niektórych w stanie nie trzeźwym bo trzeba coś opić to już męczy. A jednocześnie nie mogę się doczekać aż będę siedzieć z boku i razem z nimi być wyluzowana o bez obijania w balwene powiedzieć głupotę i by się ktoś śmiał. Jednak mam wrażenie że to już są fantazje i dozenie do celu by czuć się że panuje nad sobą nad tym co się dzieje. Ale wiem że nie panije nad niczym co dotyczy mnie. 

EmiliaToNieKaira

Szczerze? 
          Kiedyś przychodzi taki moment że siadasz i patrzysz przed siebie i myślisz. Co mogłeś zrobić dobrze, by teraz twoje życie nie wyglądało jak coś co zostało napisane zlepkiem dramatycznych słów. Ale przecież słowa to więcej niż czyny to więcej niż można komuś pokazać bo przecież dopasowanie odpowiednich słów dojdzie do każdego człowieka, ale każdy mózg działa inaczej, każdy człowieka myśli inaczej. Lecz mało kto rozumie samotność wśród ludzi, w tym nie chodzi to że jesteś egoistycznym człowiekiem który skupia się na sobie, to jest ten rodzaj destrukcji w którym nasza głowa zaczyna mówić że przecież żadna z form komunikacji nie pomaga dotrzeć do człowieka, to ten rodzaj bólu który trudno jest wyleczyć słowami, które odbijają się jak echo w pustym pokoju. Najbardziej w dwudziestym pierwszym wieku nie jest brak perspektyw, brak uczuć lecz media społecznościowe i telefony. Mimo że sama w to z początku nir wierzyłam to po dłuższym okresie zdałam sobie sprawę że to jest prawda. Bo to te pierdolone media i telefony powód oja brak zaufania, zazdrość jakieś chore kaniony piękności czy głupie gadanie ze kobieta kończy się na 50/60 kg, w tych czasach to nawet ludzie o innym kolorze skóry czy nie takiej orientacji są wyzwani od najgorszych bo wychylają się za bardzo.  Ale nie mówię że też chłopcy/mężczyźni nie mają problemów. Bo mają, dużo osób mówi że to oni się osobami które niszczą innych, ale czy to prawda? Nie. Każdy kto chce może uderzyć w czuły punkt i zacząć ranić człowieka nie ważne kto to jest. Dziewczyny/kobiety też nie są bezkarne- lecą po chłopakach (nie każda dziewczyna) że pokazał uczucia ale do cholery on jest tylko człowiekiem ma do tego prawo. Tak jak każdy. 

EmiliaToNieKaira

Mam kurwa dość. Matka ma problemy. Ojca wszytko przerasta. Siostra w na oddziale zamkniętym.A mama ma do mnie problem ze moje problemy są przez szkołę.A fakt taki że ja się poddałam na początku tego roku ale coś nadal walczy. Nikt nie pomyślał że moje problemy wzięły się z tad. Że 5 lat temu wszytko mnie przerosło.Robiłam za psychologa rodziców.Którzy chcieli pomoc siostrze i bratu bo mieli problemy w szkole.A ja zostałam sam ze szkołą z własnymi problemami. Pierw moja mama kurwiła na mamę koleżanki ze zostawiła ja ze swoimi problemami.  A ona i tata zrobili to samo ze mną. Zostawili mnie samą. Gdy miałam pierdolone 10 lat. Musiałam się uczyć sama próbowałam coś zrozumieć z podręcznika. Ale nie rozumiałam. A jak poprosiłam o pomoc.To krzyczeli a ja mówiłam że nie rozumiem i musiałam krzyczeć. Mam bałgana w głowie i chaos. Nie wiem co robić nie chce tak bardzo iść do szkoły ale muszę znieść papiery. Jak pójdę do wychowawcy to się tam popłaczę przecież.I będzie mi kazał iść do pedagog bądź psycholog...

EmiliaToNieKaira

Witam. Już nie mogę się doczekać za 3 dni premiera pierwszego rozdziału (Moja przyjaciółka ma mnie dość jak cały czas nawijam jej o Williamie Rossi!) Wszytko co jest zawarte w pierwszym rozdziale pokazuje jak człowiek znosi informacje o śmierci. Takie rzeczy jakie Williams dzieja się pod koniec rozdziału jest możliwe. 
          
          Jak to pisałam to i nawet uroniła kilka łez. Ta książka jest dla mnie wyjątkowo ważna przez fakt że niektóre emocje odczuwałam też przez szkołę i presję. Mam nadzieję się się przyjmie chciała bym też ta książkę wydać kiedyś lub jakieś wydawnictwo się zainteresowało moja twórczościa(lecz wiem że to się nie stanie bo nie jestem aż tak dobra...)
          
          Ale może się uda zobaczymy. 
          Miłego dnia(lub:wieczoru)/ Dobranoc

EmiliaToNieKaira

Szykuje się nowa książka. I możliwe że nowa seria pierwszym opowiadaniem będzie ,,My Black Person " seria całą będzie się nazywała Person. Na razie nie wiem jeszcze o czym to będzie ale coś się wymyśli możecie podziwiać pomysły.
          
          Dziękuję za uwagę ! 
          Miłego dnia!/Dobranoc!