EnayenLuey20050628

– Kocham cię, Lotta, do cholery! – krzyknął na mnie Zaydan, skutecznie zamykając mi tym buzię na parę sekund i jednocześnie ucinając naszą kłótnię.
          	Zapadła chwila martwej ciszy, podczas której wyraźnie usłyszałam szybkie, nerwowe bicie mojego serca.
          	– Kochasz? – prychnęłam w końcu. – Kochasz. To czemu twoja miłość ciągle przynosi mi tylko ból?
          	Pytanie wypadło z moich ust mimowolnie, zanim zdołałam ugryźć się w język. Po moich słowach zapadła kolejna cisza. Inna niż poprzednia, bo ta była pełna żalu, goryczy i bólu.

EnayenLuey20050628

– Kocham cię, Lotta, do cholery! – krzyknął na mnie Zaydan, skutecznie zamykając mi tym buzię na parę sekund i jednocześnie ucinając naszą kłótnię.
          Zapadła chwila martwej ciszy, podczas której wyraźnie usłyszałam szybkie, nerwowe bicie mojego serca.
          – Kochasz? – prychnęłam w końcu. – Kochasz. To czemu twoja miłość ciągle przynosi mi tylko ból?
          Pytanie wypadło z moich ust mimowolnie, zanim zdołałam ugryźć się w język. Po moich słowach zapadła kolejna cisza. Inna niż poprzednia, bo ta była pełna żalu, goryczy i bólu.