Jesteśmy tak zepsutym, zrytym, przyzwyczajonym do przemocy, JAŁOWYM społeczeństwem, że nie dziwi nas sprawa Epsteina, bo "jesteśmy przyzwyczajeni do przemocy". Jesteśmy nawet zbyt leniwi na rewolucję, na sprzeciw wobec ludzi, którzy [ nie może mi przejść przez gardło, co robią ]
"W prolach jest nadzieja" - George Orwell. Dalej uważasz, że nie możesz nic zrobić? Że jako MASA społeczeństwo nie może nic zrobić, wobec garstki ludzi?