Wooo! Zrobiłam ryzykowny ruch albo znowu się stresuję głupotą. W mojej nowej powieści: "Gdybym uwierzyła" poznamy bohaterkę od jej 10 roku życia. Będzie można zaobserwować, jak traktowanie przez innych na nią wpłynęło. Dlatego zaproponowałam takie wyzwanie-grę by to poanalizować. Może dostrzeżecie też coś w swoich relacjach?
Ogólnie moja terapeutka mówi mi, że mam dobry wgląd w siebie, jestem dość dobra w zauważaniu właśnie, co mogło wpłynąć na co. Poza tym jestem studentką psychologii - idę na czwarty rok. Pamiętajcie, że każdy ma swoją perspektywę i swoje rozumienie rzeczy. To że ona to jakoś odbiera, nie znaczy, że każdy tak będzie. Warto się jednak zastanowić... Czy jakieś zachowania nie sprawiły, że było jej trudniej wyznaczyć granice, jak coś wpłynęło na jej odbieranie norm?
Nie jestem nieomylna jak coś! Nie zachęcam do diagnozowania się (bo takie rzeczy się źle kończą!) Zachęcam tylko do małego przećwiczenia zastanawiania się nad takimi rzeczami! (Też każdy popełnia błędy tylko pytanie, co z nimi robi)
Szczegóły w "Od Autorki"!
Zapraszam do "Gdybym uwierzyła"!