Hejo hejo,
Z każdym rozdziałem zbliżam się do sceny, która jest sercem i duszą całego "Królestwa...", ale nim do niej dojdzie wstrzymuję pracę nad kolejnymi rozdziałami, by skupić się na załataniu dziur fabularnych w poprzednich odcinkach, zapanować nad chaosem w ciągłości wydarzeń i dokonać edycji tychże rozdziałów.
"Królestwo..." docelowo ma stać się wielowątkową powieścią fantasy, ale by tak się stało, trzeba zapanowac nad każdym z nich z osobna (około 20 postaci ma mieć swoje zdanie do powiedzenia). Cóż mogę rzec więcej? Wyczekujcie zmian, gdyż są one jedyną pewną rzeczą w życiu.