Slight vent!
Piszę tu byle gówno bo i tak nieduzo osób to czyta a mi jest lżej.
Okropnie się czuje. Niby mam z 2 znajomych w internecie ale i tak cale dnie spędzam na smianiu się ze swoich żartów i podążam powoli do jakieś załamania psychicznego, rozmawiając sama ze sobą. Niby mam kogoś a i tak ledwo co rozmawiam z tymi osobami, bo mam okropny problem z rozmawianiem z ludzmi. Przez stany lękowe oczywiście irl i jakis czas temu też zaczelam miec ten problem w internecie. Samotnosc mnie powoli zabija. Chcialabym zeby te osoby, z ktorymi rozmawiałam mnie choc trochę tolerowały i zalezalo im na jakimkolwiek kontakcie, bo tak to wymieniany z trzy zdania i tyle