Ano, chcesz, żeby ci o niej mówić, takć?
Jeszcze rozweselić cię ma? Aleś tyś życzeniowy jest.
Ale, dobrze, dobrze – ja opowie o niej, bo toć ona zawsze intencje dobre miała.
A wiada ci, że piekło wybrukowane tymi intencjami jest.
Zmora z niej była taka…
Psami byś poszczuł, powiada ci.
Toć wszystko zabrać potrafiła – i bezwstydnie uśmiech przy tym nosiła.
A tyś nie wiedział. Dopiero później patrzył, że nie ma – i jej też nie ma.
Ach, wkurzał się on na nią, drżał cały ze złości, ale sposób ona miała na niego.
Ać, zresztą na kogóż sposobu nie miała.
Mówili, że szukali jej. Kto?
Ano wszyscy.
https://www.wattpad.com/story/402287870