Kamiko-Pisarka

Gdybym miała wskazać trzy ulubione rozdziały „Ziemi płonących istot”, na pierwszym miejscu znalazłby się… rozdział 1. („Kukułczę”), a na trzecim — czyli ostatnim na podium — rozdział 41. („Sekretny rozdział”), a więc… hmmm… ostatni.
          	Za to na miejscu 2. umieściłabym dzisiejszy, opatrzony numerem 22 („Dotkliwy brak śmierci”).
          	Okazuje się, że w nie-ludzkim raju jest tak cudownie, iż niektórzy chcą już umrzeć.
          	Za to ten jeden, który się zabił, nie ma odwagi powiedzieć nikomu, że nie żyje.

Kamiko-Pisarka

Gdybym miała wskazać trzy ulubione rozdziały „Ziemi płonących istot”, na pierwszym miejscu znalazłby się… rozdział 1. („Kukułczę”), a na trzecim — czyli ostatnim na podium — rozdział 41. („Sekretny rozdział”), a więc… hmmm… ostatni.
          Za to na miejscu 2. umieściłabym dzisiejszy, opatrzony numerem 22 („Dotkliwy brak śmierci”).
          Okazuje się, że w nie-ludzkim raju jest tak cudownie, iż niektórzy chcą już umrzeć.
          Za to ten jeden, który się zabił, nie ma odwagi powiedzieć nikomu, że nie żyje.

Kamiko-Pisarka

Powiedziano mi, że „Ziemia płonących istot” nie jest dobrą powieścią na wattpada i nie znajdzie tu swoich czytelników.
          
          Przyznaję, że to historia dość specyficzna – w pewnym sensie teatralna, a nawet operowa, zupełnie niebojąca się przesady ani w języku, ani w dialogach.
          
          Jak wszystko, co stworzone, ma swoje wady, ale… pisanie jej było wielką, nieporównywalną z niczym innym radością. I co tu dużo mówić – kocham tę opowieść, kocham jej język (na który nie porywałam się już nigdy więcej w późniejszych utworach) i po prostu chcę, by „Ziemia…” miała gdzieś swoje miejsce.
          Dlatego wrzucam ją tu na nowo, w lekko poprawionej wersji.
          No trudno – najwyżej będzie sobie siedzieć na tej platformie jak ptak na gałęzi. A ja i tak się cieszę, że jest, że istnieje, że została – nie bez bólu i potu, jak to przy porodach – zrodzona.
          Wiem, że warto było napisać ten tom. I dlatego musiał wreszcie znaleźć dla siebie przestrzeń.
          To wszystko.