Mam problem, bo tak bardzo jak chcę skończyć pisać "Siódemkę", tak bardzo nie potrafię się do tego przekonać. Myślę tylko o tym, że druga część będzie na pewno lepsza, że nie będzie miała takiej monotonnej narracji, że ciągle będzie akcja. A prawdopodobnie będzie na tym samym poziomie, co ta część teraz i przez to nie potrafię się tak na serio zmotywować do pisania
I to samo z instrumentalnymi. Ja potrzebuję widzieć nuty, a w domu (mimo moich niesamowitych ambicji i dawno przeszłej wiary w siebie) nie do wszystkiego mam. Chociaż są tu takie druki, których chyba nawet najlepsi dyplomowi nie wzięliby pod uwagę (MÓWIĄC O WIERZE W SIEBIE)
Napisałam właśnie jakieś pięćset słów o Rossim i nie wiem po co, ale chyba zostawię, bo nawet fajnie to brzmi. Wychodzi daleeeko poza kontekst, ale nawet fajnie to brzmi.