Killall_
Witam się z Wami po naprawdę długiej przerwie, której tak naprawdę nie zamierzałam tworzyć. Życie to sprawiło oraz jego bolesne upadki. Upadki, które także w jakimś stopniu przyczyniają się do twórczości, albo pogłębienia opisu danej sytuacji. Nie ważne...?
Ważne jest za to, że podpisałam parę linijek, by móc wreszcie opublikować kontynuację. Najsmutniejsze jest to, że gdzieś kiedyś miałam dużo większe plany względem tego odcinka, a koniec końców co? Sprawił mi trochę trudności. Jest on dość ciężki nie tylko doczytania, ale i pisania. Dużo w nim... trudnych emocji i chyba to mnie przybiło w tym najbardziej. Zwłaszcza gdy się je zna, gdy się wie, z czym to się je. A na koniec dobiło życie obecne.
Chcę przeprosić, za nieobecność także samą siebie. To opowiadanie jest moim życiem i gdy ono samo mnie przytłacza, jest to dla mnie bardziej bolesne. Nie zapominałam o nim, był ze mną cały czas. Tylko ta niemoc, by przysiąść przed nim... Siadałam, oczywiście! Czytałam, poprawiałam, ale nie potrafiłam ruszyć do przodu. Maksymalnie naskrobałam zdanie albo ze trzy słowa.
Mam nadzieję, że będzie stabilniej i będę szukać w sobie inspiracji do dalszej drogi. To wciąż nie jest koniec opowieści!
Życzcie mi iły i wytrwałości w pisaniu. To jest coś, co kocham i nie chcę z tego rezygnować.
Pozdrawiam! <3
[...] Zaskoczona tym gestem Saiyanka spojrzała na Gohana wzrokiem wciąż przepełnionym goryczą. Gdy tak chwile na siebie spoglądali, dostrzegła w jego czarnych oczach cierpienie i niezrozumienie, ale tego drugiego nie była już tak pewna. [...]
lavoniund
@ Killall_ czasem życie potrafi tak skopać człowieka, ja sama tkwię na trudnym etapie, mam wrażenie, że już więcej nie da się stracić...
Brak tej motywacji do pisania to tylko kropla w morzu...
I niby trzymam się badziei, że coś się zmieni,ale chyba w tym tunelu nie ma już światła..heh
•
Reply