Cześć! Wreszcie napisałam! Nie nową sagę, a bonus. Bunus, który MUSIAŁ pojawić się przed nową sagą. Dlaczego? Bo ja tak powiedziałam xD
Trochę mi to wszystko zajęło. Sezon urlopowy, wyjazdy, odwiedziny rodziny, ponowny powrót do pracy i mniej czasu na pisanie. Bo wiecie... Gdy miałam go dużo, to czytałam książki! :D To musi być mi wybaczone. :P
Zanim jednak zniknę, napomknę, że ten bonus jest wielkości porządnego rozdziału. Tak... Mój edytor mówi, że mama tam ponad 7,6k słów. Także tego... Miłego czytania! Chociaż czy ja wiem, czy taki miły?
[...] Wszystko nakładało się na siebie. Nie mogłem się za bardzo bronić. A dnia poprzedniego... Cóż. Właśnie się podałem na tacy.
— Od kilku dni nie ma przy tobie ochroniarza, więc się nie wymigasz — rzekła z niebywałą lekkością. — Wiem, że to ty jesteś tym Zamaskowanym Wojownikiem.
Skamieniałem. Nie miałem pojęcia co odpowiedzieć. To było jak obuch. Gdzie i kiedy popełniłem tak wielki błąd, że teraz wszystko poszło wniwecz? Miałem przecież idealny strój! [...]