Jestem tą osobą, która potrafi zakochać się w jednym wersie, aby za chwilę analizować kontrowersyjną interpunkcję. W moim prywatnym panteonie patronów twórczych mieszkają ci, którzy pisząc udowadniali, że nuda bywa literackim wynalazkiem, a chaos pewną metodą na ujęcie poezji... dlatego uwielbiam literaturę bardziej, niż rozsądek uznałby za higieniczne.
Mój proces twórczy nie przypomina gładkich portfolio z fotografią przy biurku i filiżanką idealnie wystudzonej kawy. To raczej notatnik poplamiony myślami, metafory uciekające jak koty przez płot i zdania, które uparcie mają własne zdanie. Czasem piszę jedno słowo przez pół godziny. Czasem pięć stron przez pomyłkę...
Potykam się o słowa, kłócę z rytmem, śmieję się z własnych dramatów i zapisuję wszystko, co błysnęło w głowie choć na moment.
„Dziennik Kapryśnej Muzy" to nie zbiór objawień, lecz mapa drobnych olśnień i równie drobnych katastrof. Bo dla mnie literatura nie jest tylko sztuką ani zawodem - jest kaprysem serca, lekkim figlem losu i najpiękniejszym chaosem, w który wpadłam bez planu ewakuacji...
Jeśli zostaniesz tu na dłużej, uprzedzam: wchodzisz w bałagan moich myśli, a wyjścia awaryjnego nie przewidziano.
- JoinedSeptember 25, 2024
Sign up to join the largest storytelling community
or
Story by Dziennik Kapryśnej Muzy
- 1 Published Story
Kantyczki Serca
7
0
3
...kiedy tworzę tekst i bardzo chcę, aby powstał z niego fantastyczny wiersz, ale w rezultacie zaczyna brzmie...