@ Kortowierdo dziękuję za zgodę a o to ten fragment:
Perspektywa Zooble:
Siedziołom na kanapie przeglądając czasopismo i czekając aż inni wrócą z przygody. Było dosyć późno ale ich wyprawy ostatnio tyle trwają więc było mi wszystko jedno byle tylko Gangle była cała. Nagle kilka metrów nad ziemią pojawiła się Lyra i z impetem spadła na podłogę. Na rękach i twarzy była ubrudzona czerwoną substancją najprawdopodobniej krwią. O dziwo jej ubrania były czyste. W ręce trzymała nóż.
Podniosła się i spojrzała na mnie po czym wydała jęk bólu i się odezwała.
- Ała moje plecy .- skrzywiła się i usiadła obok mnie na kanapie.
Siadając na meblu jej plecy strzeliły niczym karabin .
- Co ci ? Wyglądasz jakbyś na tej przygodzie nosiła na plecach kilkutonowy kamień. - zapytałom .
Ta jękneła znowu i odpowiedziała.
- Kilkutonowy kamień to przed chwilą na mnie spadł. - opadła podbródek o podłokietnik kanapy a ręką z nożem sięgnęła na plecy przez co narzędzie przyczepiło się do magnesu. - Jestem zmęczona, idę spać.
Jak powiedziała tak zrobiła. Już po chwili dało się usłyszeć jej miarowy oddech a ja zaczęłom się zastanawiać co się działo na tej przygodzie i czy z Gangle wszystko dobrze
(Tak shipuję Zooble i Gangle nawet w tej książce.)