KtosKogoNieZnasz6

  Szczerze, przez myśl mi nie przeszło, że odzyskam to konto. Że będzie dla mnie możliwym tu wrócić i może znowu, raz na jakiś czas, coś tu dodać. 
          	  A jednak znowu jestem. Znowu w takiej samej rozsypce, jak w momencie powstania tego konta. Znów szukając zrozumienia, poprzez wrzucanie tu tego, co gra mi w duszy. 
          	  Nie wiem czy ktoś z was jeszcze pamięta o tym koncie, jest tu, ale mimo wszystko chcę podziękować wszystkim, którzy tu weszli. Za to, że gdy mnie nie było, wy byliście i pokazywaliście, że takie profile też istnieją. Że mogą dać zrozumienie i odjąć z barków to poczucie wyobcowania, które wiele osób zna, myśląc, że są w swojej ciemności całkiem sami i jedyni. Że nikt tego nie zna. 
          	  Teraz ja też tu jestem. W takę samej rozsypce jak te prawie dwa lata temu. A jednak pojawiły się przy mnie osoby, które dowiedzoły się w jakim bagnie jestem. Mimo to zostały. Pokazały, że jednak się da. I nie piszę tego w złych zamiarach. Chcę pokazać, że są osoby, które są w stanie, może nie pomóc, ale być. A to jest chyba najważniejsze: obecność i szczera chęć wsparcia. Czasami, pomimo wcześniejszych krzywd, warto spróbować zaufać jeszcze raz. Nie od razu, bez pośpiechu, w swoim tempie. Mi się to opłaciło.
          	  Czemu piszę tu coś takiego? Nie wiem. Chyba po prostu tak czuję. A skoro w realu zawsze ukrywam to ,co jest wewnątrz mnie, to może to będzie moje miejsce szczerości? Bo w końcu to też jest potrzebne, nie? 
          	  Tak więc co? Jestem spowrotem. 

MorringanCrow

@KtosKogoNieZnasz6 cieszę się że znowu jesteś ♡
Reply

KtosKogoNieZnasz6

  Szczerze, przez myśl mi nie przeszło, że odzyskam to konto. Że będzie dla mnie możliwym tu wrócić i może znowu, raz na jakiś czas, coś tu dodać. 
            A jednak znowu jestem. Znowu w takiej samej rozsypce, jak w momencie powstania tego konta. Znów szukając zrozumienia, poprzez wrzucanie tu tego, co gra mi w duszy. 
            Nie wiem czy ktoś z was jeszcze pamięta o tym koncie, jest tu, ale mimo wszystko chcę podziękować wszystkim, którzy tu weszli. Za to, że gdy mnie nie było, wy byliście i pokazywaliście, że takie profile też istnieją. Że mogą dać zrozumienie i odjąć z barków to poczucie wyobcowania, które wiele osób zna, myśląc, że są w swojej ciemności całkiem sami i jedyni. Że nikt tego nie zna. 
            Teraz ja też tu jestem. W takę samej rozsypce jak te prawie dwa lata temu. A jednak pojawiły się przy mnie osoby, które dowiedzoły się w jakim bagnie jestem. Mimo to zostały. Pokazały, że jednak się da. I nie piszę tego w złych zamiarach. Chcę pokazać, że są osoby, które są w stanie, może nie pomóc, ale być. A to jest chyba najważniejsze: obecność i szczera chęć wsparcia. Czasami, pomimo wcześniejszych krzywd, warto spróbować zaufać jeszcze raz. Nie od razu, bez pośpiechu, w swoim tempie. Mi się to opłaciło.
            Czemu piszę tu coś takiego? Nie wiem. Chyba po prostu tak czuję. A skoro w realu zawsze ukrywam to ,co jest wewnątrz mnie, to może to będzie moje miejsce szczerości? Bo w końcu to też jest potrzebne, nie? 
            Tak więc co? Jestem spowrotem. 

MorringanCrow

@KtosKogoNieZnasz6 cieszę się że znowu jesteś ♡
Reply

Eternal6Secret

  Dla tych, którzy to widzą mam przykrą informację. 
            Autorka, wszystkiego co tu widzicie, utraciła możliwość dostania się do swojego konta, gdyż po aktualizacji, jej hasło nie działa, a jak się okazało, z racji na nieaktywność na koncie pocztowym, zostało ono skasowane i nie ma się do niego jak dostać, a co za tym idzie, odzyskać hasła.
            Z tego to powodu pragnę was przeprosić w jej imieniu, za to, iż raczej nie będzie tu nic dodawane.
            Gdyby ktoś znał sposób no odzyskanie dostępu do konta, bardzo prosiła by ona o informację, którą ja z chęcią przekażę.