Leaonee

„Alice po prostu przez parę sekund myślała, że jej życie zostanie takie samo."

Leaonee

„Odwróciła się, zaskoczona widokiem Damiera. Przyjaciel patrzył na nią przenikliwie, podnosząc rękę do góry. Na jego dłoni siedział mały, fioletowo-niebieski motyl. 
          – Wystaw palec wskazujący.
          – Dlaczego? 
          Damier nie odpowiedział, tylko sam ujął nadgarstek Alice i powoli przełożył stworzenie na jej dłoń. Przyglądała się motylowi z zaciekawieniem, uśmiechając się od ucha do ucha. 
          – Dziękuję. – Słowo wypłynęło z jej ust, pełne wdzięczności i radości."
          
          A w następnym rozdziale dowiecie się więcej o pewnym dniu, który miał miejsce dziesięć lat temu ;pp
          
          Jeszcze trochę i wybije 800 serduszek pod SSwCz, za co jestem niezmiernie wdzięczna i cieszę się bardzo!!

Leaonee

„– Zawsze tak mówiłaś! – Mocniej ścisnęła rurę w dłoni, praktycznie ją miażdżąc. Poczuła niewyobrażalne pokłady energii gromadzące się pod skórą dziewczyny. – Wcześniej ci odpuszczałam, ale dzisiaj zasłużyłaś na mój gniew. Zabiłaś moją rodzinę, więc dokończę co zaczęłaś, odbierając życie ostatniej osobie, którą do niej zaliczałam.”
          
          Już jutro