„Odwróciła się, zaskoczona widokiem Damiera. Przyjaciel patrzył na nią przenikliwie, podnosząc rękę do góry. Na jego dłoni siedział mały, fioletowo-niebieski motyl.
– Wystaw palec wskazujący.
– Dlaczego?
Damier nie odpowiedział, tylko sam ujął nadgarstek Alice i powoli przełożył stworzenie na jej dłoń. Przyglądała się motylowi z zaciekawieniem, uśmiechając się od ucha do ucha.
– Dziękuję. – Słowo wypłynęło z jej ust, pełne wdzięczności i radości."
A w następnym rozdziale dowiecie się więcej o pewnym dniu, który miał miejsce dziesięć lat temu ;pp
Jeszcze trochę i wybije 800 serduszek pod SSwCz, za co jestem niezmiernie wdzięczna i cieszę się bardzo!!