Drodzy,
wybaczcie, że znowu tak zniknęłam. Dużo rozmyślam o pisaniu, ale ciężko mi się zebrać i wygospodarować na to trochę czasu. Tęsknię jednak i za pisaniem, i za publikacjami, i (last, but not least) za wami. Pomyślałam, że nowa historia powinna mi pomóc trochę się rozbujać. A tak się składa, że jest coś, co zapowiedziałam i niestety temat z pewnych względów ucichł.
Niedługo opublikuję ponownie drugą część dylogii „Baśń o jednorożcu”. Przeczytałam pierwszą, żeby przypomnieć sobie, co się w niej działo i nabrałam nowej energii do pisania, dlatego skupię się na razie na tym projekcie. Wiem, że czekacie na NOD i przepraszam, że to tyle trwa, ale ta historia ma tyle wątków, że strach to ruszyć po przerwie, żeby o czymś nie zapomnieć. Potrzebuję na razie czegoś lżejszego.
Uprzedzam was chwilę wcześniej, bo to dobry moment, żeby przypomnieć sobie wydarzenia z pierwszej części. A jeśli jeszcze jej nie czytaliście, zapraszam do mojego baśniowego Drarry.
Miłej lektury! <3