Taniec ze śmiercią
W blasku reflektorów wiruje ciało,
Serce jak bomba — tyk, tyk, za mało.
Każdy krok na granicy życia,
Każdy oddech w cieniu ukrycia.
Ona — baletnica, co śmierć zna z bliska,
Ciało jak pióro, dusza już śliska,
Choroba w żyłach, czas jak kat,
Czy zatańczy, nim spadnie świat?
On — syn grzechu, co w mroku się rodzi,
Snajper, co śmierć na muszce godzi,
Pędzi przez noc, gdy silnik ryczy,
Los mu gra nuty, co tylko on słyszy.
Dwa światy splątane w złotych kajdanach,
Ona w tańcu, on w krwi i ranach,
Miłość czy klątwa? Pokuta czy kara?
Gdy śmierć zatańczy, kto pierwszy się stara?