Kochani,
znów nie było mnie tu przez dłuższą chwilę. Praca daje mi ostatnio mocno w kość i tak będzie aż do połowy listopada. Do tego niedawno skończyliśmy remont, a teraz czeka mnie jeszcze przeprowadzka całej naszej czteroosobowej rodziny. Znalezienie chwili na cokolwiek graniczy więc z cudem.
Mam nadzieję, że mi wybaczycie, bo dopóki nie uporządkuję mieszkania i nie wróci moja koleżanka do pracy, muszę wybierać między snem, krótką chwilą relaksu a wstawianiem kolejnego rozdziału. Sam rozdział jest już sprawdzony – dopieszczam tylko szczegóły, grafika i opis też są gotowe. Brakuje mi jedynie… doby.
Mam nadzieję, że uda mi się wrzucić go jutro. A jeśli nie – to już wiecie, że wybrałam sen albo po prostu książkę, żeby nie zwariować.
Do "zobaczenia"
Wasza Lilith ♥️♥️♥️