Dzień dobry, a właściwie to dobry wieczór Wam wszystkim,
Dzisiaj pierwszego września, więc pewnie był cudowny powrót do szkółki (ew). W związku z tym życzę Wam szczęścia w nauce, bo w końcu ktoś musi być bronią akademicką. Poza szkołą również życzę Wam samych sukcesów. Ścieżki są różne i nie każda musi kończyć się maturą zdaną na 100%.
W tym roku idę już to trzeciej klasy liceum, dlatego zapewne prace będą się pojawiać bardzo, bardzo sporadycznie, ponieważ chcę się dostać na studia za granicę, więc muszę już teraz w tym roku o tym myśleć. Dziwnie mi z tym uczuciem, bo mam wrażenie, że przed chwilą byłam gówniarą w ósmej klasie, która pomiędzy egzaminem z polskiego i matematyki wstawiała gay smut jako ofiarę, żeby mieć same najlepsze wyniki, a teraz raptem mam sobie układać przedmioty, super-curriculars, extracurriculars, by mieć szansę pójść w jakieś fajne miejsce, by kontynuować dalszą edukację. Również kiedy o tym myślałam to zdałam sobie sprawę, jak długo mam to konto i jak dużo rzeczy tu napisałam. Gorszych, lepszych, ale nieironicznie powiem, że pisanie głupich fanficów na wattpadzie poprawiło moje umiejętności pisarskie (pojebane, nie?).
Dziękuję serdecznie wszystkim którzy tu byli lub będą, trochę powtórzyłam to co już napisałam w najnowszym rozdziale "Krew płynie niczym wino", ale cóż takie życie.
Jeszcze raz bardzo, bardzo Wam dziękuję i życzę wszystkiego najlepszego
Pozdrawiam
~Wojna