LuciferMorny
Czy sześćdziesiąt rozdziałów na slow burn to mało czy tak akurat? Jakieś pierwsze pocałunki, wyznania, cokolwiek? Później? Wcześniej? Pytam dla kolegi co nie :D
Sirsasana4
@LuciferMorny Dzięki piękne za odpowiedź. Wygląda, że uwielbiam slow burny :)) Heaven's znam oczywiście, czekam niecierpliwie na kolejną część po polsku. Natomiast w moim sercu zawsze MDZS ❤️
•
Reply
LuciferMorny
@Sirsasana4 hej! Nie ma głupich pytań zadanych w dobrej wierze ^^ Myślę, że MDZS (a już na pewno Heaven's Official Blessing) są wbrew pozoru fajnym przykładem slow burnu tak długo, jak patrzymy na nie z perspektywy odpowiedniej osoby. Slow burn to rodzaj romansu, który rozwija się boleśnie i irytująco powoli. Że jest napięcie, że powoli sobie uświadamiają, co do siebie czują. I dostajemy ten pierwszy pocałunek czy wyznanie po 500 stronach książki dopiero :D W przypadku Heaven's - wyobraź sobie, że nosisz w sobie uczucie do kogoś przez praktycznie 800 lat zanim coś między Wami zaiskrzy. W przypadku MDZS czekanie na zmarłego kumpla przez dekadę żeby od razu skoczyć za nim w ogień też z perspektywy Lan Zhana jest dość wolno rozwijającym się uczuciem, zwłaszcza, że Wuxian złapał jego uwagę już w czasach nastoletnich.
•
Reply
Sirsasana4
@LuciferMorny Bo jeśli np mowa o MDZS, to wyznania, pocałunki czy inne cokolwiek jak najbardziej oczekiwane, chętnie wcześniej niż później
•
Reply