„ …
Matteo siedział na moim balkonie tak spokojnie, jakby to było najbardziej naturalne miejsce na świecie.
— Zabrał cię na ładny widok i wyszeptał tysiące kłamstw? — zapytał, unosząc na mnie wzrok, jak gdyby nigdy nic.
Przez chwilę tylko na niego patrzyłam.
Nawet nie chciałam wiedzieć, skąd to wiedział.
Siedział na moim balkonie, paląc papierosa, jakby to miejsce należało do niego. Jakby spędzanie tutaj czasu podczas mojej nieobecności było czymś zupełnie normalnym.
Jakby po prostu czekał, aż wrócę.
— Ty… ty pieprzony psycholu — syknęłam. — Jak długo tu siedzisz?
Matteo wzruszył lekko ramionami.
— Zdecydowanie za długo.
Posłał mi spojrzenie, które było zdecydowanie zbyt poważne jak na zwykłą odpowiedź.
Westchnęłam i przetarłam twarz dłonią.
— Wiesz co… Myślę, że świetnie dogadywałbyś się z moim bratem — mruknęłam, kierując się w stronę hamaka. — Byłeś w tym domu milion razy i powinieneś pamiętać, że jego pokój jest po drugiej stronie.
… „