Dlaczego piszę pod pseudonimem i bez twarzy?
Bo Balbina to nie jest ktoś obcy.
Balbina jest trochę mną — tą, którą byłam.
Jest mną teraz.
I jest też tą, którą dopiero się staję.
Pseudonim daje mi wolność mówienia rzeczy,
których nie da się powiedzieć „na wizytówce”.
A brak twarzy?
To nie ukrywanie się.
To zaproszenie, żeby patrzeć na historię, nie na autora.
Jeśli w Balbinie odnajdujesz kawałek siebie —
to znaczy, że to działa dokładnie tak, jak powinno.
https://vm.tiktok.com/ZNRUgnsAJ/