Hej, właśnie wstawiłam kolejny rozdział, powiedzmy, że książki, "Ja chyba mam depresje". Ogólnie pomimo tych literówek, czy nieraz topornych konstrukcji zdań nawet jestem z siebie zadowolona, że udało mi się stworzyć i opisać jakąś rozbudowaną walkę. Chociaż nie powiem trochę mnie irytuje fakt, że jak znajdę jakąś literówkę to każda poprawka jest zaliczana w poczet obserwacji przez co jako autor nabijam swojemu dziełu wejścia, co trochę zaburza mi percepcje na to ile osób potencjalnie zainteresowało się tym co piszę. Teraz mam nadzieję wrócić nieco do Voodoo i Appalachów . Zapraszam do czytania ;)