ja tam się cieszę, nie na codzień dostaję ołówek z gumką w kształcie dinozaura, która w dodatku świeci w nocy. halo, wymarzony prezent, lepszego się nie dało.
ale fakt, dla mnie to też jest mega dziwne, like, bezsensowne wydawanie forsy. no chyba, że to ten ołówek co go opisałem wyżej.
to jest coś tak bezużytecznego jak walentynki. no halo, po co specjalny dzień jak codziennie widzę miziające się pary, eww.