Cześć!
Jutro o 10:00 zapraszam na kolejny rozdział Majki 3. Tymczasem wrzucam Wam krótki fragment:
– Co się stało? – zapytała Katarzyna siedząca po drugiej stronie Hajduka. Drgnęłam i przeniosłam na nią wzrok. Wyglądała jak siedem nieszczęść. Miała rozmazany makijaż, łzy ciekły jej po twarzy tak samo jak mi. Była cała czerwona i zasmarkana, a od ciągłego zaciskania palców na włosach na głowie miała teraz szopę. Zupełnie nie przypominała siebie, co w normalnych okolicznościach bardzo by mnie ubawiło.
Widziałam, że patrzyła na niego, być może nawet na jego twarz. Ja nie mogłam się do tego zmusić.
– Nie zadziałało – odpowiedziałam.
– Nie pierdol – warknęła lodowato, unosząc podbródek i przenosząc wzrok na mnie. – Widzę, że nie zadziałało, kurwa mać. Dlaczego?! Dlaczego nie zadziałało?! Zawsze ci się udawało, więc czemu nie teraz?!