Kochani, wprowadziłam drobną/albo i nie korektę w 2 części ostatniego rozdziału.
Nie pisałabym o tym w sumie na tablicy, gdyby za zmianą nie kryło się całkiem romatyczne backstory (przynajmniej dla mnie). Otóż, moja brzydsza połowa, która od lat zarzeka się, że nie tylko nie czytuje fantastyki, ale beletrystyki jako takiej w ogóle. Przed chwilą zdzieliła mnie niemalże po głowie, widząc akapit dotyczący szyfrowania danych (dziedziny, dzięki której od lat zarabia na chleb) otrzymałam burę a następnie nakaz natychmiastowej zmiany treści. Przy okazji info, że jednak czyta to, co piszę i w dodatku jest na bieżąco O_o. Choć nie sądziłam, że w ogóle ma wattpada. Prawie się poryczałam. Ja serio doceniam takie rzeczy <3 <3