Witam przyszłam się wyżalić bo życie lubi robić mnie w chuja.
Dwa lata temu wybierając szkołę średnią zdecydowałam się na nauczanie domowe z naprawdę wielu powodów, mogę stwierdzić że to jedna z najlepszych decyzji w moim życiu ale cóż, nic nie trwa wiecznie.
Wcześniej aby przejść do następnej klasy trzeba było zdać dwa egzaminy z każdego przedmiotu, ustny i pisemny
Można było zdawać egzaminy na zoomie ale jak ktoś chciał to mógł również zdawać stacjonarne przyjeżdżając do placówki szkolnej.
Ja jako iż mieszkam na totalnym zadupiu daleko od najbliższej placówki od początku zdawałam egzaminy przez internet aleeeee
Jako iż kuratorium i inne gówna strasznie nie lubią edukacji domowej to od naprawdę długiego czasu przypierdalają się o wszystko chcąc uprzykrzyć ludziom chodzącym do tej szkoły życie.
Aktualnie chcą sprawić aby egzaminy można było zdawać tylko stacjonarne
Ja aktualnie Zastanawiam się nad sensem życia i doszłam do wniosku że stoję między młotem a kowadłem bo w moim przypadku każda możliwa decyzja jest chujowa jeżeli ta możliwość zdawania egzaminów zniknie.
A teraz idę się modlić do wszystkich mi znanych bóstw, może Szatan lub jakieś egipskie bóstwo się nade mną zlituje i zejdzie na ziemię lub zabierze mnie do siebie abym nie musiała użerać się na tym padole zwanym ziemią