NKalinowska

Właśnie wleciał nowy rozdział tll 

elvalur

Cześć. Chciałam cię zaprosić do mojej książki w tematyce romansu hokejowego. Będzie mi bardzo miło jeśli zerkniesz  
          
          Layla Bailey wiedzie w Szwecji życie, które wydaje się stabilne: studia z historii, codzienne treningi na lodowisku pod okiem mamy, wieloletni związek, który jak sądzi daje jej poczucie bezpieczeństwa. Wszystko pęka jednej nocy, kiedy dowiaduje się o śmierci matki. W jednej chwili traci dom, który znała od zawsze, i przyszłość, którą uważała za pewną. Przez brak środków i decyzję ojca, trenera drużyny hokejowej Harvardu, Layla musi przenieść się do Bostonu. Nowe miasto, nowa uczelnia, nowe życie... i żadnej gwarancji, że uda jej się poskładać siebie na nowo.
          
          Asher Evans od dziecka żył w cieniu rodzinnej tradycji hokeja. Nigdy nie kochał tej dyscypliny tak jak jego ojciec czy dziadek, ale po śmierci dziewczyny lód stał się dla niego jedynym miejscem, gdzie potrafił oddychać. Marzy, by nie zostać kolejnym kapitanem drużyny, bo to oznaczałoby, że na zawsze wpisze się w przyszłość, której nie chce. Tymczasem schodzi właśnie z leków przeciwdepresyjnych, a jego codzienność zamienia się w walkę o to, by myśli przeszłości nie przejęły kontroli. Jedyną ulgą jest sen.
          
          Pewnego dnia Asher utknie w windzie z nieznajomą dziewczyną, która zanim zdąży wypowiedzieć pełne zdanie  wytrąci go z równowagi bardziej niż wszystkie mecze sezonu. Layla Bailey. Nowa studentka. Córka trenera. Dziewczyna, która miała zacząć wszystko od nowa.
          
          Od tego spotkania ich życie zaczyna zmieniać tor, jakby ktoś nagle przełożył zwrotnicę.
          
          https://www.wattpad.com/story/388129787-frozen-hearts-rise-up

Oktawia67

Hej ❤ 
          
          Przepraszam, jeśli przeszkadzam, ale chciałabym Cię serdecznie zaprosić do lektury romantycznej historii z dreszczykiem emocji pt. „W szponach zła”. ❤
          
          „Wtem zderzyła się z człowiekiem spowitym mrokiem, za którym rozwierała się smuga światła reflektorów. Chwycił ją mocno za przeguby rąk i wepchnął siłą do samochodu. Dalej nic już nie pamiętała”.
          
          „Padły strzały. Ina rozwarła szerzej oczy i, z trudem oddychając, zapominając zupełnie o butach, wybiegła na korytarz. Rozejrzała się na boki i podążyła przed siebie. Nie myślała, dokąd zmierza. W głowie miała tylko jedno. „Muszę się stąd wydostać, i to jak najprędzej. Muszę się gdzieś schować, by mnie nie dopadli”. 
          
          „Teraz jestem bezwolnym ciałem, twoją niewolnicą, branką! Ina umarła tego samego dnia, gdy ją porwałeś! Leży martwa na ulicy pomiędzy kałużami i wyrwami w bruku! Ina nie żyje, rozumiesz?! Zabiłeś Inę wtedy, gdy zamiast zaprosić ją do samochodu, odurzyłeś i wepchnąłeś do środka! Ina nie żyje… nie żyje… nie żyje”.
          
          Pozdrawiam serdecznie!
          Ana 
          
          https://www.wattpad.com/story/327497146-w-szponach-z%C5%82a-18%2B-wolno-pisane