Witaj Natalio. Ponieważ twój "Szantaż" nie daje mi spokoju ze względu na zakończenie, mam takie przemyślenia z którymi chciałbym się z Tobą podzielić.
Ja rozumiem, że chciałaś przedstawić ogólny problem o unikaniu odpowiedzialności i kary, przez sprawców przestępstw seksualnych i udało Ci się to w stu procentach. Twoje wyjaśnienia w Posłowiu dają pełny obraz w tym temacie. Widać jak bardzo źle się tu dzieje i trzeba o tym pisać i piętnować ile się da. Brawo. Tylko, że twoja powieść ma tytuł "Szantaż" i ten temat nie został tu doprowadzony do końca. Chyba się nie mylę, że ani adwokat, ani tym bardziej prokurator nic o tej sprawie nie wiedzieli? O brutalnej, świńskiej postawie Michała, który w ten sposób chciał gwałt na Klarze wykorzystać do swoich osobistych spekulacyjnych celów. I właśnie ta sprawa zasługuje, moim zdaniem, na szczególne potępienie i karę. Przez ten szantaż biedna, pokrzywdzona Klara targnęła się na swoje młode życie.
A może zrobiłabyś jeszcze jeden rozdział, na sam koniec, po Posłowiu, niechby się nazywał np. "Kilka tygodni później", albo "Dodatek specjalny", albo... wszystko jedno, coś wymyślisz. A w nim: "pojawiają się nowe okoliczności" wydobyte na światło dzienne np. przez terapeutkę Klary (albo Marcela lub Julię) i zgłoszone w prokuraturze, właśnie o szantażu Michała. Prokurator w związku z tak ewidentnym zatajeniem faktów przez oskarżonego w porozumieniu z sędzią uchyla zawieszenie kary i nakazuje natychmiastowe aresztowanie. Mogłoby się ono odbyć bardzo spektakularnie, np. przy wręczaniu nagrody na Baltic Challenge za najlepszą konstrukcję jachtową dla Drac-Polu. Jestem pewien, że większość czytelniczek byłaby zachwycona, ja też!
Sprawiedliwość nakazuje karać winnych, ale jest jeszcze drugi element; kary powinny odstraszać potencjalnych przestępców na przyszłość.
Mimo tych moich wątpliwości, gratuluje Ci wspaniałej powieści.