Natalia_Herda

Może niebawem zacznę wrzucać tu moją autorską pracę. Większość rad, jakie dostaję w kwestii jej ewentualnej promocji, sprowadza się do reklamowania się na TikToku i Insta.
          	
          	No i podobno tam, niestety, mój wysiłek nie kończyłby się na wrzuceniu zdjęcia okładki, bo trzeba jeszcze robić rolki, karuzele i ch*j wie co jeszcze.
          	
          	Wychodzi na to, że nie dość, że człowiek spędza masę czasu na pisaniu książki, to potem musi oddać kolejne godziny życia na tworzenie tych wynalazków, by przyciągać (w teorii) tłumy czytelników. 
          	Przejrzałam kilkanaście profili autorskich na TikToku i prawie każdy wygląda tak samo: w większości mnóstwo zdjęć wygenerowanych przez AI albo zajumanych z Pinteresta (na których bohaterowie wyglądają niemal identycznie), z powklejanymi kwestiami dialogowymi. Szansa, że akurat któryś z moich filmików przebiłby się do potencjalnych czytelników przez to sito, jest chyba... żadna.
          	
          	Przyznam się Wam w tajemnicy, że prawie w ogóle nie jestem „książkarą” i do niedawna nie miałam zielonego pojęcia, jak wygląda taka promocja.
          	
          	Cieszę się, że nie planuję kariery pisarskiej, bo gdybym miała talent i chciała wejść w tę branżę, to bym się załamała. Pewnie byłabym niejako zmuszona (przez wydawcę) do takiej promocji, a to potwornie czasochłonne. Wizja robienia takich rzeczy w ogóle nie sprawia mi przyjemności... 
          	
          	Być może to dlatego, że sama książka, którą mam tu wrzucać, niezbyt mnie kręci. Jednakże planuję ją tu udostępnić dlatego, bo mam taki kaprys. A trylogia, nad którą pracuję równolegle i jest moim "dziełem życia", raczej nigdy tu się nie pojawi, bo kompletnie tu nie pasuje.

MikoRoman

@Natalia_Herda omg! UWIELBIAM historię NRD, mieszkam w Berlinie i jeśli tylko napiszesz to dzieło, proszę, daj mi przeczytać, prooooosze
Reply

Natalia_Herda

@Thesaurus_a Masz rację. Prawdziwy czytelnik, jeśli zainteresuje go historia, znajdzie ją bez względu na to, czy autor robi fikołki w rolkach, czy nie.
Reply

Natalia_Herda

@MikoRoman Dzięki za wpis, trudno nie przyznać Ci racji. Muszę Cię jednak uprzedzić, abyś w takim razie omijał moją nadchodzącą publikację szerokim łukiem. :)
          	  To, co zamierzam wrzucić, to absolutnie nie jest czekolada, tylko mało ambitny romans stworzony czysto dla jaj i z ciekawości, jak zareagują na niego algorytmy. Taki eksperyment socjologiczny na żywym organizmie, bo ponoć tu z reguły tanie dziadostwo ma branie, więc chcę się przekonać, czy to prawda.
          	  Moje prawdziwe pisanie, czyli trylogia obyczajowa osadzona w NRD, nad którą pracuję z pasji, to zupełnie inna bajka i uważam, że Wattpad to nie miejsce na nią, tak samo jak filmiki z dialogami na TikToku.
Reply

Alekyna

Cześć! Jeśli masz ochotę na romans z motywem age gap oraz z traumatyczną przeszłością bohaterów, to bardzo chciałabym Cię zaprosić do siebie.
          
           Dla dwudziestodwuletniej Jamie najważniejsza była rodzina. To dla niej poświęciła swoje szczęście, dlatego po straszliwym wypadku, który odebrał wielu bliskich dziewczyny, jej serce pękło na pół.
          Mimo ogromnego ciosu, w trosce o młodszego brata, musiała być twarda. Chcąc odciąć się od bólu i toksyczności, spakowała walizkę i wyjechała do małej, nadmorskiej miejscowości.
          Samuel miał pecha. Przez trzydzieści sześć lat swojego życia dorobił się jedynie rozrabiającego syna, podstarzałego kutra i złej reputacji w mieście. Więc ostatnie, czego się spodziewał to spotkanie wkurzonej dziewczyny pod swoimi drzwiami, która dobro swojego brata stawiała na pierwszym miejscu.
          Między Jamie i Samem pojawia się silne przyciąganie, lecz on wie, że dziewczyna jest dla niego za młoda. Jednak Jamie dręczą koszmary z przeszłości, a Samuel może okazać się jej jedyną kotwicą.
          
          
          https://www.wattpad.com/story/325608305-kotwica

Natalia_Herda

Może niebawem zacznę wrzucać tu moją autorską pracę. Większość rad, jakie dostaję w kwestii jej ewentualnej promocji, sprowadza się do reklamowania się na TikToku i Insta.
          
          No i podobno tam, niestety, mój wysiłek nie kończyłby się na wrzuceniu zdjęcia okładki, bo trzeba jeszcze robić rolki, karuzele i ch*j wie co jeszcze.
          
          Wychodzi na to, że nie dość, że człowiek spędza masę czasu na pisaniu książki, to potem musi oddać kolejne godziny życia na tworzenie tych wynalazków, by przyciągać (w teorii) tłumy czytelników. 
          Przejrzałam kilkanaście profili autorskich na TikToku i prawie każdy wygląda tak samo: w większości mnóstwo zdjęć wygenerowanych przez AI albo zajumanych z Pinteresta (na których bohaterowie wyglądają niemal identycznie), z powklejanymi kwestiami dialogowymi. Szansa, że akurat któryś z moich filmików przebiłby się do potencjalnych czytelników przez to sito, jest chyba... żadna.
          
          Przyznam się Wam w tajemnicy, że prawie w ogóle nie jestem „książkarą” i do niedawna nie miałam zielonego pojęcia, jak wygląda taka promocja.
          
          Cieszę się, że nie planuję kariery pisarskiej, bo gdybym miała talent i chciała wejść w tę branżę, to bym się załamała. Pewnie byłabym niejako zmuszona (przez wydawcę) do takiej promocji, a to potwornie czasochłonne. Wizja robienia takich rzeczy w ogóle nie sprawia mi przyjemności... 
          
          Być może to dlatego, że sama książka, którą mam tu wrzucać, niezbyt mnie kręci. Jednakże planuję ją tu udostępnić dlatego, bo mam taki kaprys. A trylogia, nad którą pracuję równolegle i jest moim "dziełem życia", raczej nigdy tu się nie pojawi, bo kompletnie tu nie pasuje.

MikoRoman

@Natalia_Herda omg! UWIELBIAM historię NRD, mieszkam w Berlinie i jeśli tylko napiszesz to dzieło, proszę, daj mi przeczytać, prooooosze
Reply

Natalia_Herda

@Thesaurus_a Masz rację. Prawdziwy czytelnik, jeśli zainteresuje go historia, znajdzie ją bez względu na to, czy autor robi fikołki w rolkach, czy nie.
Reply

Natalia_Herda

@MikoRoman Dzięki za wpis, trudno nie przyznać Ci racji. Muszę Cię jednak uprzedzić, abyś w takim razie omijał moją nadchodzącą publikację szerokim łukiem. :)
            To, co zamierzam wrzucić, to absolutnie nie jest czekolada, tylko mało ambitny romans stworzony czysto dla jaj i z ciekawości, jak zareagują na niego algorytmy. Taki eksperyment socjologiczny na żywym organizmie, bo ponoć tu z reguły tanie dziadostwo ma branie, więc chcę się przekonać, czy to prawda.
            Moje prawdziwe pisanie, czyli trylogia obyczajowa osadzona w NRD, nad którą pracuję z pasji, to zupełnie inna bajka i uważam, że Wattpad to nie miejsce na nią, tak samo jak filmiki z dialogami na TikToku.
Reply