Nidurr

W tym roku mija dekada od momentu, w którym zaczęłam pisać Your Priceless Advice. Ten tekst powstał w czasie, gdy trzydziestka po drugiej stronie była w mojej głowie granicą wszystkiego. Czytając go dziś mam wrażenie, jakbym patrzyła na eksponat w muzeum: zapis konkretnej epoki, zamknięty w swoim czasie. Nie poprawiam tego strachu ani go nie odwołuję, bo tak wtedy widziałam rzeczywistość i nie mam potrzeby tego wygładzać.
          	PS Najbardziej ironiczne jest to, że postać, którą wtedy uważałam za najbezpieczniejszą, z perspektywy czasu okazała się zupełnie inna.

Nidurr

@ TobiMilobi  Pamiętam oczywiście. Ja i Moja Demonica na zawsze w moim sercu  I dokładnie rozumiem to, co piszesz... czasem tekst musi zostać taki, jaki był, nawet jeśli my już jesteśmy gdzie indziej. Super, że pracujesz nad tym opowiadaniem, trzymam kciuki i chętnie przeczytam, jak już będzie gotowe.
الرد

TobiMilobi

@Nidurr Znam to doskonale, gurl. Jest kilka serii moich książek, które nie poprawiłam nigdy, nie zmieniłam nic oprócz poprawienia stylistycznie i gramatycznie niektórych z nich, ale np. taki D.Gray Man nie wiem, czy kiedykolwiek poprawię, czy nie zostawię jak jest, bo nawet jak dodane zostały nowe postacie i charaktery postaci już znanych okazały się dużo głębsze i inne, to nadal je zostawiam jak są. Także, rozumiem cię i uważam, że to dobra decyzja z twojej strony. 
          	  
          	  Ps: To opowiadanie, które nas zapoznało, co ruszałam kilka razy i odwoływałam, żeby skorygować, pamiętasz je? No. To zapowiadam, że pracuje nad nim i planuję wstawiać, gdy zostanie ukończone w całości.
الرد

Nidurr

W tym roku mija dekada od momentu, w którym zaczęłam pisać Your Priceless Advice. Ten tekst powstał w czasie, gdy trzydziestka po drugiej stronie była w mojej głowie granicą wszystkiego. Czytając go dziś mam wrażenie, jakbym patrzyła na eksponat w muzeum: zapis konkretnej epoki, zamknięty w swoim czasie. Nie poprawiam tego strachu ani go nie odwołuję, bo tak wtedy widziałam rzeczywistość i nie mam potrzeby tego wygładzać.
          PS Najbardziej ironiczne jest to, że postać, którą wtedy uważałam za najbezpieczniejszą, z perspektywy czasu okazała się zupełnie inna.

Nidurr

@ TobiMilobi  Pamiętam oczywiście. Ja i Moja Demonica na zawsze w moim sercu  I dokładnie rozumiem to, co piszesz... czasem tekst musi zostać taki, jaki był, nawet jeśli my już jesteśmy gdzie indziej. Super, że pracujesz nad tym opowiadaniem, trzymam kciuki i chętnie przeczytam, jak już będzie gotowe.
الرد

TobiMilobi

@Nidurr Znam to doskonale, gurl. Jest kilka serii moich książek, które nie poprawiłam nigdy, nie zmieniłam nic oprócz poprawienia stylistycznie i gramatycznie niektórych z nich, ale np. taki D.Gray Man nie wiem, czy kiedykolwiek poprawię, czy nie zostawię jak jest, bo nawet jak dodane zostały nowe postacie i charaktery postaci już znanych okazały się dużo głębsze i inne, to nadal je zostawiam jak są. Także, rozumiem cię i uważam, że to dobra decyzja z twojej strony. 
            
            Ps: To opowiadanie, które nas zapoznało, co ruszałam kilka razy i odwoływałam, żeby skorygować, pamiętasz je? No. To zapowiadam, że pracuje nad nim i planuję wstawiać, gdy zostanie ukończone w całości.
الرد

TobiMilobi

Dziś popołudniem/wieczorem dodam fragmenty, które wybrałaś, ale mam jedno ważne pytanie: 
          
          Jakim cudem idealnie wybrałaś fandomy, które znasz i nawet pisałaś z każdego opowiadania kiedykolwiek?! I mean, jakiego trzeba mieć farta, bro?! XD

TobiMilobi

@Nidurr Oh God, to jest nas dwie XD
الرد

Nidurr

@TobiMilobi To nie fart, kochanie, to klątwa wiedźmy, która przy narodzinach szepnęła mi do ucha: „Znajdziesz każdy fandom, który ma potencjał do dramy, angstu i shipów, które nigdy nie będą kanonem”. Od tej pory po prostu czuję je w kościach.....
الرد

TobiMilobi

Ps: muszę nadrobić Amen i Earl Grey :D
الرد

tylkoecho

Muszę to teraz tutaj napisać: kocham Regencję, a tym zakończeniem pozamiatałaś system. Miałam ładnie przygotowane notatki, o tym co chciałam ci tutaj napisać odnośnie wcześniejszych rozdziałów, ale jestem w takim szoku, że to wszystko wydaje mi się bez znaczenia, bo najważniejszy jest teraz ten ostatni rozdział! Czuję się cudownie oszukana, chociaż moje serce krwawi czystą krwią. To była piękna przygoda z motywem podróży, gdzie z przyjemnością śledziło się jak nasza trójka poznaje się i próbuje poradzić sobie w nowej, dość niekomfortowej sytuacji, większość z nich ze swoimi celami, które skrupulatnie realizowali i, no cóż, na pewnym etapie podróży wymusiły na naszych bohaterach rozstanie. Uwielbiam, że w tym opowiadaniu postawiłaś na słodko-gorzkie rozwiązania. Świetne jest też to poczucie spełnienia, że ja jako czytelnik widzę ile ja przeszłam razem z bohaterami, bo jednak pierwszy a ostatni rozdział pokazuje ich ogromny progress. Zakończyliśmy historię w zupełnie innym miejscu i ja jestem taka spełniona pod tym względem. Mogę mieć do czego wzdychać z nostalgią - do tego momentu ich rozmowy w pokoju, od której zaczęła się przygoda. Jestem też uraczona stylem tej historii i tego, że czytając pozostałe muszę stwierdzić, że jesteś jakimiś kameleonem. Jest zupełnie inny niż w poprzednich historiach - czuć taki oddech czegoś średniowiecznego w nim, co w tym ff zrobiło fantastyczną robotę. Relacje między bohaterami (moje mini-bkdk, dziękuję za nie, dziękuję) stale się rozwijały, ta ich przygoda sprawiła, że na jakimś poziomie oni czują się po podróży nadal kompanami i to mnie tak… rozczula. Ale po przeczytaniu całości muszę powiedzieć, że najmocniejszą stroną tej książki jest zakończenie. Definitywne. Jest perfekcyjne i przysięgam - to czyni je aktualnie twoją najlepszą książką. Zrobiłaś coś co robią tylko dobre książki - zostawiłaś mnie w osłupieniu i głodzie. Głodzie na dalszą część. 
          Chylę czoła i… jestem dumna.