Cóż, jestem taką ofiarą i idiotką, że nie poradziałam sobie z opinią pupliczną.
Wybaczcie ale tak jak się spodziewałam nie udźwignę psychicznie myśli , że ktoś może przeczytać coś co napisałam. Po co w ogóle zrobiłam nadzieję?
Może jak ogarnę moje durne emocje to wróce.
Przepraszam.