Oksymoron

Oksymoron

Canva od dłuższego czasu nie odpala na Wattpadzie, a że nie chce mi się skakać po kartach w wyszukiwarce, to zarządziłam okładki robione w Ibispaincie i niech się dzieje wola nieba. Na razie Lodowisko i nowe Tabu ma okładkę robioną od zera zamiast darmowych zdjęć z Canvy. Może przerobię wszystkie na portrety przypadkowych bohaterów, żeby było jednolito, albo przynajmniej coś pogrzebię w podobnej stylistyce, bo tak jakoś mi teraz nie leży. Okładka do Lodowiska też mi zresztą nie leży. Brzydka jak sam diabeł
          A dumna jestem z okładki do nowego Tabu bardziej niż z własnego dziecka. Co prawda nie mam dziecka 

Oksymoron

Mam ochotę od nowa zacząć pisać Tabu, ale tym razem trochę z większym naciskiem na wydarzenia sprzed wypicia wampirzej krwi przez Ardana. Z drugiej strony miałam kontynuować książkę o Valerianie... Hmm... Jednocześnie mam też rozgrzebaną pracę dyplomową

Oksymoron

Czasem sobie tak analizuję bez potrzeby fabułę moich tworów i wyłapuje podobne elementy, które dodaję bez namysłu. 
          – Ktoś musi mieć problemy ze snem lub przynajmniej narzekać, że jest senny. 
          – Ktoś musi doświadczyć poważnej kontuzji kończyn dolnych. 

Oksymoron

Chyba pierwszy raz od dawna napiszę coś, co w głównej części książki (czyli nie licząc dodatkowych rozdziałów) dosięgnie mniej więcej do długości normalnej książki. Obecnie pisana książka (Lodowisko) ma ponad 61 tysięcy słów. Przed końcem powinnam dosięgnąć do 70 tysięcy, bo tak na oko zostały jakieś dwa lub trzy rozdziały + może jakiś epilog, a ja się staram, żeby każdy rozdział miał co najmniej 2 tysiące słów, ale tutaj często wychodzi mi nawet więcej, więc jakoś leci do przodu. Później wrócę szybko do pisania książki o Valerianie, bo jeszcze wezmę i zacznę coś nowego, a nie ukrywam, że zaczynać nowe rzeczy jest łatwo, mimo że kończyć niekoniecznie, więc ciągnie, żeby brać się za nowe

Oksymoron

Będzie zmiana okładki i tytułu do "Ciernie Róż", bo okładka jest brzydka, a tytuł po przemyśleniu kompletnie mi się nie podoba. Tak tylko mówię, żeby nikt z tych dwóch osób, które regularnie czytają nowe rozdziały, się nie zdziwił