Chciałabym zaprosić Was do mojej nowej książki — „Sezon na żałobę”.
Historia toczy się w wiktoriańskiej Anglii, w posiadłości pod Yorkiem, gdzie trafia nowy footman. Blackthorne Hall od dawna skrywa tajemnice, których nikt rozsądny nie powinien dotykać — szczególnie ktoś, kto według własnej pozycji powinien stać prosto, milczeć i nie zadawać pytań.
Tyle że Lucien Vale nie należy do ludzi szczególnie posłusznych.
Córka księcia również nie potrafi bezczynnie patrzeć na wydarzenia rozgrywające się w murach posiadłości. Adelaide Ashbourne widzi więcej, niż powinna, rozumie więcej, niż wypada, i coraz trudniej udaje jej obojętność. Z nowym footmanem zaczyna łączyć ją nie tylko dociekliwość, ale też uczucie, które w świecie tytułów, konwenansów i zamkniętych drzwi może okazać się równie niebezpieczne jak prawda.
Tę książkę zaczęłam pisać dwa lata temu. Potem ją porzuciłam, wróciłam do pisania dzięki sadze EDNEM i długo sądziłam, że „Sezon na żałobę” zostanie już tylko jedną z tych historii, które kiedyś miały powstać, ale ostatecznie ustąpiły miejsca innym.
A jednak od pewnego czasu ta opowieść znów zaczęła za mną chodzić.
Usiadłam do niej, poprawiłam sporo rzeczy i ku własnemu zaskoczeniu znów poczułam ogromną przyjemność z tworzenia kolejnych rozdziałów. Dlatego sequel EDNEM na razie stoi w miejscu. Być może potrzebuję od niego oddechu, a może wena po prostu nie pyta o kolejność i trzeba iść tam, gdzie prowadzi najmocniej.
Mam nadzieję, że dacie szansę „Sezonowi na żałobę”.
Serdecznie zapraszam do Blackthorne Hall — miejsca, w którym żałoba jest tylko początkiem.