Potrzebuję to z siebie wyrzucić...
Więc wracałam ze zbiórki świątecznej i przyjaciółka bardzo potrzebowała żebym jechała z nią na przystanek. Więc ja jako dobra morda z nią wróciłam. Tylko nie przewidziałam że jak będe wracać to sama sie będe bać mega. No ale wsiadłam w mój autobus, jak typiarę odstawiłam, i pojechałam. Strasznie się zaczęłam bać więc puściłam sobie muzykę żeby sie jakoś uspokoić. No i jest mój przystanek, wysiadłam. Idę, idę, muzyka gra.
Kuźwa jest po 20 a ja zapitalam przez kuźwa jakieś 10 ulic do domu. I nagle puszcza mi się piosenka Beatles'ów (idk czy dobrze odmirniłam) "Elenor Rigby" jakoś tak, no przez tą nutę srałam jeszcze bardziej ze strachu. Ja wiem że mogłam zmienić piosenkę, ale byłam zbyt sparaliżowana strachem żeby ogarnąć.
Jeśli nie rozumiecie czemu srałam z piosenki to sobie puśćcie, jak posłuchacie muzyki to ogarniecie.
Ja jestem trochę paranoikiem więc teraz mam w głowie że ktoś stoi mi obok łóżka...pomocy proszę.