Kiedy w grudniu uświadomiłem sobie kilka rzeczy.
Mam wiele zainteresowań, które sprawiają mi radość, studia idą mi dobrze. Mimo, że straciłem pracę, to nie załamuje się i z determinacją szukam czegoś, już w swoim zawodzie.
Moje hobby mnie na nową cieszą, sprawiają przyjemność i widzę siebie, jako zajebistą osobę i wreszcie mogę powiedzieć, że lubię swoje towarzystwo.
Mniej się stresuje i żyje mi się dobrze, ze świadomością, że nie dostanę zawału.
Lubię swoje towarzystwo i spędzam sam ze sobą czas mile.
le dochodze do wniosku, że fajnie byłoby poznawać nowych ludzi, rozmawiać z kimś.
Ale kiedy podejmuję próbę, to moja osobowość jest za dziwna, nikt nie dzieli ze mną nawet jednego zainteresowania, ludzie mnie nie słuchają i wchodzą mi w środek zdania, jakbym nie istniał.
Po czym ostatecznie tracę zainteresowanie i motywację, ponownie wchodzę do swojej bańki.
Wniosek. Nie przejmuje się tym, że nie mam wielu znajomych, ani przyjaciół, bo i tak by mnie olali przez moją chu**** i spierdoloną osobowość XD
Kocham was wszystkich i pamiętajcie, że jesteście piękni i zajebiści, a to ludzie którzy was olewają lub hejtują, są debilami i nie wiedzą ile tracą.
I to działa w ten sposób.
Ja jestem spierdolony.
Wy NIE!
A tu ciasteczka ode mnie i spokojnego dnia/nocy i elo. Niech twoje ulubione postaci nie umierają i mają zajebiste plot twisty.