Zabijecie mnie.
Pewnie większość z was myśli: "Żelek, co ty odpierdzielasz, gdzie jest nowy rozdział do jasnej anielki?"
Chciałabym móc pisać dla Was od rana do nocy i raczyć Was długimi, high quality rozdziałami o moim ulubionym paringu.
Ale od pewnego czasu moje życie to jeden wielki roaller coster. I nie mam tu na myśli jedynie szkoły i mojego jakże niehumanistycznego profilu.
Krótko mówiąc, dużo się u mnie ostatnio dzieje. Skutkuje to brakiem czasu na pisanie. Na cokolwiek.
Na pewno niedługo uda mi się wreszcie usiąść i poświęcić parę godzin na napisanie rozdziału. Nie mam pojęcia, kiedy to się stanie, ale na pewno zbyt długo czekać nie będziecie.
Jak to mówią, cierpliwość jest drogą do nieba. Czy jakoś tak.
Z wielką przyjemnością chciałabym Wam również oznajmić, że planuję założyć książkę z oneshotami o przygodach Toma i Marco. W moim przypadku oneshot ma zwykle więcej niż trzy tysiące słów, także będę musiała nad nimi sporo popracować, ale myślę, że będzie warto.
No i to już raczej bliżej wakacji.
Bez odbioru!