Wstawiłam rozdział siódmy i chciałabym od razu wytłumaczyć pewną rzecz. Niekiedy zachowania głównej bohaterki mogą być mało sensowne lub nawet frustrujące dla czytelnika. Jest to robione umyślnie (uwierzcie mi, czasem sama jej nie lubię). Stan emocjonalny, w którym jest Ophelia, nie jest prosty. Wyolbrzymianie sytuacji, reagowanie stresem, złością na niewielkie problemy pokazuję, jak próbuje sobie poradzić z ciężarem, który nosi. Piszę to teraz, ponieważ im dalej w las, tym głębiej będziemy grzebać w jej głowie. Ściskam, Róża.