Cześć, Sokolniczanie!
Dziś, w piątek, ląduje część dwunasta: Rozdział 2.2, dalszy ciąg „Chrztu bojowego". Rzeź nad Krzywicą, o której było w części poprzedniej, dostaje odpowiedź — i to bardzo szybką.
W pół godziny cichy dziedziniec dworku zamienia się w obóz zbrojny: kosy naostrzone od żniw, widły, dwa samopały wyciągnięte ze zbrojowni na wypadek Tatarów. Stary Grzela, jednopalcy wachmistrz, który pamięta jeszcze czasy króla Zygmunta, chodzi między chłopami i uczy ich trzymać widły jak szablę, nie jak grabie. A kiedy przychodzi moment, żeby Sambor dosiadł konia razem z ojcem, pada zdanie, które boli bardziej niż jakakolwiek rana: „Nie jedziesz."
Obława rusza w stronę Czarnego Boru. Sambor zostaje sam na dziedzińcu, zaciskając dłoń na rękojeści szabli, i patrzy, jak ojciec znika mu z oczu.
Nowy rozdział, ten sam rytm: wtorek i piątek. Do zobaczenia w komentarzach.
PS: kolejne odcinki wideo są w drodze — więcej wkrótce.
-----------------------------------------
Hey everyone,
Today, Friday, part twelve lands: Chapter 2.2, the continuation of "Christened in Battle." The slaughter by the Krzywica river from the last part gets an answer — and a fast one.
Within half an hour, the manor's quiet courtyard turns into an armed camp: scythes sharpened for harvest, pitchforks, two matchlocks pulled from the armory in case of a Tatar raid. Old Grzela, the one-fingered sergeant who still remembers the days of King Zygmunt, walks among the peasants teaching them to hold a pitchfork like a saber, not a rake. And when the moment comes for Sambor to mount up alongside his father, one sentence lands harder than any wound: "You're not coming."
The hunting party rides out toward the Black Grove. Sambor is left alone in the courtyard, gripping the hilt of his saber, watching his father disappear from view.
New chapter, same rhythm: Tuesday and Friday. See you in the comments.
PS: more video episodes are on the way — stay tuned.