Silaprzekazu
Link to CommentCode of ConductWattpad Safety Portal
Z małym opóźnieniem, ale wreszcie udało mi się opublikować tak długo wyczekany 34 rozdział COBAF! Zapraszam serdecznie do przeczytania i życzę miłej lekturki! ꨄ︎
https://www.wattpad.com/1653021496?utm_source=ios&utm_medium=link&utm_content=share_writing&wp_page=create_writer&wp_uname=Silaprzekazu
Silaprzekazu
Moi kochani, przychodzę do was z informacją, iż jestem na etapie wykończeniowym 34 rozdziału COBAF i zostało mi bardzo niewiele do napisania, więc to kwestia dni, nim ujrzy on światło dzienne.
Mam napisane 4,8k słów (pełne 2 sceny) i została mi tylko jedna do ogarnięcia — nie szczególnie wymagająca, więc do weekendu powinnam się wyrobić, aczkolwiek zobaczymy jak to się ułoży. Tak czy inaczej, widzimy się w najbliższych dniach, mam nadzieję, że czekacie cierpliwie! ꨄ︎
Silaprzekazu
Troszkę mi się znikło tutaj, ale nareszcie wczoraj wróciłam z rozdziałem COBAFu, a dzisiaj przychodzę do was z spóźnioną opinią na temat finału 3 sezonu HOTD :3
Na relację Rhaenyry i Helaeny to po prostu brak mi słów. Tak się nią koleżanko zajęłaś, że dziewczyna pokończyła w końcu ze sobą. Tragedia. Jest mi tak szkoda Helaeny, że nawet sobie nie wyobrażacie. Wystąpienie Rhaenyry uważam za ogólnie mocną strategię, ale w moich oczach ona straciła mocno + to pozbycie się Septona.. no nie spodobało mi się to. Będzie konflikt z wiarą jak nic. Jak zobaczyłam Daemona duszącego Gwayne’a to automatycznie w mojej głowie rozkwitła myśl: chłopie, oszczędź przynajmniej przyjaciela swej najstarszej córki, bo już za dużo jej odebrałeś ;)
„Koalicja” Aemonda i Aegona to zdecydowanie najlepsza scena odcinka. Mój Aegon zaczyna się ogarniać wracając do siebie (yeaaah) i aby czekam jak zacznie kopać wszystkim dupy. Jon Roxton zbyt niedoceniona postać. Ja złapałam do niego zdecydowaną sympatię i mam nadzieję, że jego wątek doczeka się kontynuacji. Duo Gwayne’a i Daerona prawie wycisnęło mi łzy w finale. Tak bardzo cieszę się, że Gwayne przeżył, że nie jestem w stanie tego opisać. Mam tylko nadzieję, że Daeron również żyje i uciekł na Tessarion, bo inaczej to nie wiem co zrobię Condalowi.
Podsumowując, ten sezon pokazał mi jedynie, że Daemon i Rhaenyra to istne świry z obsesję na punkcie nowej valyrii, a ja nie wiem co mam na ten temat myśleć :3 w każdym razie cudowna 8-tygodniowa przygoda, a ja zdecydowanie zatęsknię jeszcze nie raz, za tym latem <3
Silaprzekazu
@Black_cat221 Ależ kochana, nie ma mowy, byś ty mnie w ogóle za cokolwiek przepraszała! Szykuje ci się wspaniały wypoczynek i na tym powinnaś się skupić, by dać swojej głowie ostygnąć i odpocząć sobie w pełni. Mój rozdział zaczeka, a jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to może sobie nawet dwa na raz przeczytasz hahah. Także na spokojnie, ja całkowicie to rozumiem i właśnie tak myślałam, że tam podróżnicze sprawki masz, bo pisałaś w rozdziale. Dlatego wypocznij porządnie i niczym się nie martw! <33
•
Reply
Black_cat221
@Silaprzekazu A co do finału, biedna Helaena, mój niewinny kwiatuszek 😭 Naprawdę uważam, że była jedną z największych ofiar tego całego konfliktu i ostatecznie zapłaciła za niego życiem. Była tak niewinną, czystą i dobrą istotką, że ten świat był dla niej po prostu zbyt brutalny. I chyba właśnie to jest w tym wszystkim najbardziej przykre, że doszła do momentu, w którym nie widziała już dla siebie i swojego dziecka żadnej innej drogi. Serce mi się złamało. Za to Aegon i Aemond razem przeciwko wszystkim to był najlepszy plot twist, jaki mogli nam zaserwować, przysięgam. Sama ta scena była jednocześnie tak komiczna i genialna, że nie mogłam. Aemond zachowywał się, jakby mu się co najmniej zjawa objawiła, a Aegon w końcu wyrwał go z tego jego zastania się i zmusił do działania. Oczywiście jego charakterek jak zwykle zrobił całą robotę. Naprawdę nie wiedziałam, że aż tak potrzebuję zobaczyć ich po jednej stronie. Rhaenyra natomiast sięga po coraz brutalniejsze środki i z jednej strony jestem w stanie zrozumieć tę przemianę, bo jednak straciła tragicznie synów, cały czas ciąży na niej odpowiedzialność związana z władzą, wojna trwa i właściwie z każdej strony coś ją dobija. Ale kompletnie nie rozumiem, dlaczego przy okazji zaczyna robić sobie wrogów z ludzi, którzy byli wobec niej lojalni, i traktuje ich coraz gorzej. Mam wrażenie, że sama stopniowo odpycha od siebie osoby, których najbardziej będzie potrzebować, i jestem bardzo ciekawa, do czego ją to ostatecznie doprowadzi. I będę STRASZNIE tęsknić za nowymi odcinkami. W zasadzie już tęsknię, bo tak bardzo przywiązałam się do poniedziałkowego rytuału oglądania, że obecnie czuje pustke. No ale cóż… pozostaje nam uzbroić się w cierpliwość i czekać na kolejny sezon🥹🩷
•
Reply
Black_cat221
Kochana, ja też na trochę zniknęłam i póki co jestem totalnie pogrążona w przygotowaniach podróżniczych, więc momentami naprawdę nie wiem, w co mam ręce włożyć… 😭 Ale obiecuję, że jak tylko w samolocie albo już podczas wyjazdu znajdę trochę czasu, to z największą przyjemnością przeczytam nowy rozdział od ciebie!! Chciałam Ci tylko dać znać, żeby jakkolwiek wytłumaczyć się z tej mojej nieobecności.
•
Reply
Silaprzekazu
Jestem właśnie po obejrzeniu przedostatniego odcinka całego tego istnego chaosu zwanego 3 sezonem HOTD , a zanim się rozpisze, powiem tylko tyle: zmiotło mnie z planszy. Całkowicie.
Sceny Aemonda i Alicent weszły mi na głowę tak bardzo, że na dany moment nie wiem, czy nawet jestem w stanie ująć to w jakiś sposób. Ja po prostu nie mam słów na to, co zobaczyłam. Widać jedynie, że fetyszyści odnośnie psucia relacji na linii matka - syn pisali scenariusz tak zachłannie, że aż im się uszy trzęsły. Jednocześnie, jako osoba bardzo wnikliwa, śmiem twierdzić, że jakby to rozłożyć pod kątem psychologicznym, to bolało by to bardzo i można byłoby nawet spojrzeć na to z innej strony. Ale jakbym miała rozpisywać się na ten temat jako osoba introspektywna w stosunku do innych ludzi (?) i m.in w postacie z seriali, nie starczyłoby mi na to tej „krótkiej” notki :3
Sceny Gwayne’a i Daerona wielbię tak mocno, że nie jestem w stanie tego opisać. Miłość do tych dwóch postaci jest zakorzeniona we mnie głębiej niż cokolwiek inne. Nieziemski powrót Aegona i Sunfyre’a to zdecydowanie najlepsza scena tego odcinka, choć zaczynam wyczuwać w Aegonie subtelną nutkę szaleństwa po tym tryumfie ;) Mysaria i Rhaenyra to już całkowity rozkład moich rąk. Nie pomyślałabym, że twórcy odważą się brnąć w ten romans aż tak bardzo — jak widać grubo się przeliczyłam. Przenikliwość i spryt Ormunda nie przestaje mnie zachwycać — tak samo jak uroda Jamesa Nortona :3
Nie wiem, czy jestem w stanie sformułować jakieś końcowe wnioski, ale mogę przyznać śmiało — obawiam się następnego epizodu, a nadchodzący finał tej 8-tygodniowej przygody przyprawia mnie o melancholię i nostalgię..
Black_cat221
@Silaprzekazu Aemond jest zdecydowanie oślepiony wpływem swojej mamusi, ale myślę, że dostał teraz kubeł zimnej wody na głowę i w końcu zobaczy, do czego jest ona zdolna. Szczerze czekam na jego recovery, bo po tym Harrenhal te postacie snują się trochę jak smród po gaciach haha. Ale przynajmniej dzięki pobytowi tam zyskał Alys i smocze jaja! A Alicent to dosłownie MVP Czarnych, zrobiła dla nich największą robotę. Szczerze mówiąc, trochę brakuje mi jej dawnego charakteru, takiego zaborczego i walczącego o swoją rodzinę, bo właśnie na taką była kreowana w pierwszych sezonach. Liczyłam trochę na to, że będzie taką drugą Cersei, która dla swoich dzieci zrobi absolutnie wszystko. Daemona też mi szkoda, bo chłop dosłownie jest mieczem Rhaenyry, a ta jedna sytuacja go skreśliła, mimo że mimo wszystko miał dobre intencje. A your man zdecydowanie skradł show. Ta scena i ogólnie jego postać naprawdę fajnie ewoluują. Mam co do niego dobre przeczucia i myślę, że może się jeszcze zmienić na lepsze. Teraz pewnie trochę dostanie po dupie, ale dzięki temu tylko wzmocni swój charakter. Jednocześnie wciąż pozostaje w nim iskra tego starego, impulsywnie działającego Aegona i właśnie to jest w nim piękne!
•
Reply
Silaprzekazu
@Black_cat221 Aemond trochę brnął w to jak głupiec, chcąc za wszelką cenę zatrzymać matkę u swego boku, ale nie jestem w stanie się mu dziwić (too much mommy issues) Alys to myślę że bez wątpienia mu pomoże, już tam przy nim klękała więc pani zbawicielka jest na miejscu haha. Alicent to ja nienawidzę tak bardzo, że nie jestem w stanie tego ująć. Skreślona totalnie, najwierniejszy żołnierz Rhaenyry at the moment (wstyd) Daemona mi trochę szkoda, bo zależało mu na dwóch ważnych w jego życiu kobietach, a spieprzył to więc wyszło nieciekawie. Mysaria była panią lekkich obyczajów i takową pozostanie, a Rhaenyra pod wpływem jakiegoś impulsu się tak jak mówisz „sprzedała” wprost tej pani spod latarni. Nie mam słów. Tragedia, bo nie jestem w stanie zrozumieć tego posunięcia. Aegon wygrał z tą sceną, zdecydowanie. My man is finally recovering, a ja nie mogę być szczęśliwsza. A o Ulfie to jak najbardziej podejrzewałam to, bo był zbyt pewny tego co mu się należy, by wytrzymać u Rhaenyry. A u Ormunda ma 13stkę, kawkę, ciastko i owocowe czwartki, ale nie jest świadomy, że z taką współpracą, w efekcie dostanie jedynie figę a nie tytuł Lorda Przypływów haha.
•
Reply
Black_cat221
Boże, z Aemondem i Alicent, jak zaczęła się TA scena, to nie mogłam kurwa uwierzyć. Potem NA SZCZĘŚCIE okazało się, że to jakieś chore przywidzenie, ale still… skoro ją widział, to dlaczego to ciągnął? Alys ma z nim trzy światy, ale dobrze wyczuła intencje Alicent i mam nadzieję, że znowu, tak jak powiedziała, pomoże temu idiocie. Freud z pewnością pokochałby Targaryenów za ich pociąg do rodziny. Jakby serio, kurwa, zostawcie tę rodzinę w spokoju!!! A Alys i Aemond zachowują się trochę jak stare małżeństwo i jeszcze to przekomarzanie się z teściową… I can’t. Ale to, że Alicent finalnie go otruła, a on niewątpliwie ucieszył się z jej przyjazdu i było widać, jak bardzo łaknął od niej jakichkolwiek ciepłych słów, a ona mu zrobiła coś takiego… To po prostu nie wiem, czy mogę bardziej nie znosić tej kobiety w tym sezonie. Szczerze, Gwayne i Daeron są chyba najnormalniejszymi postaciami w tym serialu i za to naprawdę darzę ich dużą sympatią. Jakiś taki powiew normalności w tym wszystkim haha. Mysaria i Rhaenyra to dla mnie podobny case niezrozumiałego „romansu” co Alicent i Aemond. Szczerze, to było tak zbędne. Jeszcze ten pierwszy pocałunek jestem w stanie jakoś zrozumieć i nawet mi się to spina, ale tutaj… PO CO? Daemon wie, że źle zrobił, widać, że poruszyła go cała ta sprawa i chciał też chronić córkę, którą wcześniej zaniedbywał, więc szczerze to kupuję. Rozumiem też Rhaenyrę, że mogła być na niego zła, ale na chuj ona tam do niej poszła i, za przeproszeniem, sprzedała się za kilka ckliwych słów. Och, przysięgam, że mogłabym o tym debatować godzinami i wciąż bym się nie nagadała. No i final boss Aegon. Szczerze, kocham tę scenę. Naprawdę aura moment. Jaki pan, taki smok hahaha, pasują do siebie idealnie. I na końcu zdrada Ulfa. Szczerze, gdzieś w kościach się tego spodziewałam, bo serial powoli pokazywał, że smoczy jeźdźcy mogą się niebawem zbuntować.
•
Reply
Silaprzekazu
Po niecałych dwóch tygodniach, wczoraj udało mi się wrócić z 32 rozdziałem COBAF! No cóż.. wyszło dość emocjonująco, nie powiem, że nie, dlatego kto jeszcze nie czytał, zapraszam serdecznie do odhaczenia! ᥫ᭡
https://www.wattpad.com/1643395078?utm_source=ios&utm_medium=link&utm_content=share_writing&wp_page=create_writer&wp_uname=Silaprzekazu
Silaprzekazu
6 episode of HOTD came out last night, a ja kontynuuje dzielenie się z wami moimi szczerymi uwagami, zauważeniami i opiniami na temat odcinków 3 sezonu :3
Criston Cole wreszcie zrównany z ziemią to myślę iż spełnienie najskrytszych marzeń wielu z nas (choć mam pewien sentymencik do aktora i całej postaci hah) a dokonała się tego moja cudowna Alyssane Blackwood — woman, you’re incredible, uwielbiam cię normalnie. Szkoda tylko że nie pokazali dalszego ciągu balu rzeźników w tym odcinku :<
Rozmów Alicent z Rhaenyrą i Helaeną nie skomentuję bo ręce opadają w związku z Alicent. Alys i Aemond budowali takie napięcie, że siedziałam podekscytowana niczym dziecko a pocałunek Alyna z Baelą zbił mnie z tropu, jakby wtf.. nie wiem co mam o tym myśleć. Mój kochany Gwayne jak zawsze skradł całe show a jego szybkie wyczucie podpuchy w sprawie Baratheonów zaimponowało jak cholera.. mój biedny Daeron deserves so much better, serce mi pęka gdy to oglądam i ten przeklęty Ormund Hightower.. krew mnie zalewa, ale jego wątek i ogólnie całej jego ekipy, jest aktualnie najciekawszy do oglądania. Rhaenyra dobrze kombinuje w sprawie Alicent lecz i tak uważam, że powinna już dawno się jej pozbyć. A ta końcówka? Niecierpliwcie mnie asf.
Odcinek wybitny, a ten sezon wypada naprawdę kuźwa dobrze, co aż mnie szczerze zadziwia haha. Zostały nam jeszcze tylko dwa odcinki i znowu będziemy czekać 2 lata.. Ale ten czas szybko mija :3
Black_cat221
@Silaprzekazu Oj tak, Fabien to przystojny chłop, tego nie można mu odebrać, więc to w jakimś stopniu ratowało jego postać. Co do Alicent, to u niej typowa zagrywka: najpierw coś spierdoli, a potem jest szok i chaotyczne próby ratowania sytuacji. Myślę też, że Alys ma w tym swój interes i zależy jej również na zapewnieniu sobie zamku bądź odpowiedniej pozycji, ponieważ Daemon nie był temu przychylny, a tutaj mogła zobaczyć kolejną szansę w innym Targaryenie. Aczkolwiek mam nadzieję, że kryje się za tym też jakieś głębsze uczucie. Jestem bardzo ciekawa, jak Aemond będzie to odwzajemniał, bo ewidentnie ma mommy issues, mój biedaczek. Postać Ormunda jest znakomicie przekminiona, a aktor naprawdę stanął na wysokości zadania. Wgl uważam, że tutaj wszyscy aktorzy są niezwykle utalentowani.
•
Reply
Silaprzekazu
@Black_cat221 Taaak, szczególna sympatię to chyba do Fabiena załapałam i jego urody, bo pomimo tego fatalnego charakteru, Criston served face haha. Alicent tak jak mówię, ręce opadają, krew zalewa i gromy strzelają a irytacja we mnie nie zna granic gdy tylko ona wychodzi na ekran. Sprzedała dosłownie wszystkich a później wielkie zdziwienie na konsekwencje, tak jak mówisz. Odnośnie Alys to ja tutaj wyczuwam, że podkochuje się ona w Aemondzie (ja też się absolutnie nie dziwię haha) aczkolwiek znając trochę tę postać, śmiem twierdzić, że towarzyszy jej przy tym interes zapewnienia sobie bytu, gdyż teoretycznie przez całe życie była „panią niczego” a gdy nadarza się okazja wzbić się gdzieś wyżej, ona się jej chwyta. Mam nadzieję, że naprawdę wykiełkuje tam jakieś głębsze, szczere uczucie bo przykre by było, gdyby dwie postacie pasujące do siebie idealnie, aż tak ucierpiały. A Daeron niech ucieka wraz z Gwayne’em gdzie pieprz rośnie, dwie najlepsze postacie aktualnie! A ormund tak jak mówisz, niezwykle intrygująca postać. Ja zaciekawiłam się już rok temu gdzieś około marca gdy powiadomili, że obsadzili w jego roli tak wybitnego aktora jakim jest James Norton. Chyba od początku mieli wybitne plany co do tej postaci haha.
•
Reply
Black_cat221
Jezu, Criston nareszcie doczekał się końca, na jaki zasługiwał. Powiem tak karma is a bitch i w końcu go dopadła. Choć, tak jak mówisz, Fabien jako aktor jest mega uroczy, tak jego postać była dla mnie wybitnie irytująca. Alicent… na tę babę to ja nie mam słów. Poszła, wydała Aemonda (na śmierć własnego syna po raz kolejny, btw) i potem wielkie zdziwko, że została zamieszana w ten cały plan. Tak miesza, że sama już się gubi w tym bagnie, które narobiła. A Alys mam nadzieję, że ostrzeże Aemonda przed nią i ogólnie ten wątek ich relacji, ohh. Widać, że dziewczyna przepadła (wcale jej się nie dziwię), albo po prostu ma w tym jakiś ukryty interes. Urabia go sobie powolutku. Jestem mega ciekawa, jak potoczy się ich wątek i mam nadzieję, że nie zrani mojego mena (albo on jej), bo pasują do siebie, nie powiem, że nie. Daeron natomiast tak mi go szkoda Zebrałabym go sama stamtąd od tego psychola. Niech Gwayne bierze swoje dziecko i ucieka z nim jak najdalej. Widać, że chłopak skrycie na to liczy A Ormund, mimo że ostro coś tam nie gra mu pod kopułą, jest dla mnie bardzo ciekawą i intrygującą postacią. Sporo tam miesza i okazuje się być naprawdę cwańszym graczem, niż mogło się wydawać. A red flagi niestety przyciągają
•
Reply
Silaprzekazu
Tak jak obiecałam prawie tydzień temu: wracam z opinią na temat 5 odcinka HOTD (a wieczorkiem wrócę z 31 rozdziałem COBAF, a przynajmniej mam taką nadzieję :>>)
Oscar Tully pomimo swojego młodego wieku, dalej kontynuuje swoje niezwykłe imponowanie mi jako młody dowódca. Relacja Aemonda i Alys na danym etapie odejmuje mi mowę, bo dosłownie widzimy aktualnie tę wersję Aemonda, której wcześniej nie dane nam było zobaczyć, a to jak Alys się o niego troszczy.. guys, serce mi się topiło gdy to oglądałam. Mojego biednego Gwayne’a i jego spacerki z Cole’em oraz jego armią po lasach zostawię bez komentarza. Ciesze się jedynie, że Gwayne najwyraźniej stamtąd spieprzył (i bardzo dobrze).
W Tumbleton kontynuowanie wariatkowa, Alicent ganiająca Helaenę z tą herbatą to już w ogóle przechodzi wszelkie pojęcie (choć częściowo idzie ona dobrym tokiem myślenia) i te ich próby ucieknięcia z stolicy.. no kiepsko to widzę. Mój ukochany Aegon wreszcie usłyszał częściową prawdę o sobie (Alyssane could never) choć i tak uważam, że Larys poleciał trochę za mocno. A na koniec tajemnicze wybijanie złotych płaszczy w tym Luthora Largenta, który tak bardzo mi się spodobał od 2 odcinka, że aż mi się przykro zrobiło na ten widok haha.
Odcinek genialny, ale mam podobne odczucia jak po pierwszym epizodzie — czegoś było za mało.. czegoś mi zabrakło choć nie mam pojęcia czego. Ten odcinek był jednak wprowadzeniem do 6 epizodu, który będzie zawierał już bitwę, dlatego uważam, że taki „spokojniejszy” odcinek jest bardzo przyjemny do obejrzenia przed kataklizmem i absolutnie się tego nie czepiam :3
Silaprzekazu
@Black_cat221 Totalnie się zgadzam! wątek Rhaenyry również dla mnie się wlecze i to chyba lepiej, że jest jej stosunkowo mało w odcinkach, bo byśmy się chyba zanudzili. Show za to robią nam inni gagatkowie haha. Co do Aemonda i Aegona to jest dokładnie tak, że są o siebie nawzajem zazdrośni i żywią do siebie przez to nienawiść. Dobrze by było jakby sobie wszystko wyjaśnili, ale chyba to nie nastąpi… Na Alicent z jednej strony mam mnóstwo wytłumaczeń, ale z tej drugiej strony to jej postać jest totalnym upadkiem i dobrym przykładem złamania kręgosłupa moralnościowego. A Helaena biedna jest ofiarą tej matki, która teraz to już nie wiadomo czego oczekuje od życia i jaką ścieżkę obrała.. masakra kompletna z nimi wszystkimi haha
•
Reply
Silaprzekazu
@delfickie_laury Oh totalnie to! Ta kobieta tak bardzo działa mi na nerwy. Nie wiem jak można ze strachu czy nie wiem kurwa z czego, sprzedać całą swoją rodzinę którą samemu wepchało się w te tarapaty. W głowie mi się to nie mieści. Akcja aborcyjna to po prostu ręce opadają, bo Alicent nie zważała nawet na protesty Helaeny, której to przecież jest dziecko i to jej decyzja, co z nim zrobi. I tak, również to zauważyłam ten upadek wartości szczególnie u Cole’a — on już nawet nie uczestniczył w marszu by walczyć (zdawał sobie sprawę, że są na przegranej pozycji, byli dosłownie pod pantoflem armii dorzecza) a mimo to wszystko szedł w to na czystą smierć, by umrzeć śmiercią „chwalebną wielkiego wojownika” by Alicent mogła usłyszeć o tym pieśni i jego zdaniem rozżalić się nad nim.. o boże to po prostu hit. A to, że nazywasz mnie naczelną fangirl to czuję się wręcz zaszczycona tym mianem XD ale jednocześnie nie zamyka mi to oczu i doskonale widzę, jak okropny Aegon jest i to przemówienie Larysa bardzo mi się spodobało, bo powiedział prawdę. W pewnym stopniu mam nawet bardziej krytyczne zdanie odnośnie Aegona niż się wszystkim innym zdaje, ale jakoś się tym nie dzielę, bo nie ma okazji ^^
•
Reply
Black_cat221
@Silaprzekazu Nowy odcinek uważam za całkiem mocny, choć tak jak mówisz, daje vibe takiej trochę ciszy przed burzą. Wątek Rhaenyry jedynie trochę się dla mnie „wlecze”, bo w sumie cały czas są pokazane jej rozterki związane ze sprawowaniem władzy, rady i rozmowy o braku pieniędzy. Jakby, ja wiem, że jest to potrzebne, żeby pokazać realia panowania w Królewskiej Przystani, ale mam już tego lekki przesyt. A my poor baby Aemond, oh my God. Jestem wstrząśnięta. Widać, że trochę dręczą go czyny, których dokonał, a czy są to wyrzuty sumienia? nie wiem, ale mnie kupił. I can fix him, haha. Nie no, ale jestem mega pozytywnie zaskoczona rozwojem jego relacji z Alys, bo widać, że ewidentnie się rozumieją, i aż jestem z niego kurde dumna, że tak się przed nią otworzył. Ale w ogóle przykra jest jego relacja z Aegonem, bo mam wrażenie, że obydwoje są o siebie nawzajem zazdrośni, i naprawdę przykro się tego słucha. Widzę też, że Alicent jest w jakiejś mocnej desperacji. Z jednej strony się jej nie dziwię, bo musi sobie jakoś radzić w tej sytuacji i próbuje na wiele sposobów. To, że jest hipokrytką, wiemy nie od dziś, no ale też trochę ją poniosło, zwłaszcza w tej akcji z herbatą. Tak mi było wtedy szkoda naszej biednej Helaeny. Już straciła jedno dziecko i nie wyobrażam sobie, jakby miała stracić drugie, i to z własnego wyboru. Mam wrażenie, że Alicent w ogóle nawet nie pomyślała o tym, jak Helaena musiała się czuć…
•
Reply
Silaprzekazu
Godzina pierwsza w nocy, jestem w trakcie pisania rozdziału — tak jak zawsze o tej porze i nagle nachodzi mnie pewna myśl, by znowu pociąć ten rozdział, gdyż wyszedł by o wiele za długi, gdybym chciała umieścić w nim wszystko to co planowałam.
Dlatego może mnie za to udusicie, ale 31 rozdział nie będzie jednak tak emocjonujący jak się zapowiadał.. będzie spokojny, ale don't worry my loves, bo to jedynie cisza przed prawdziwą burzą, która bez żadnych wymówek będzie już miała miejsce w 32 rozdziale.
Trochę pompuje balonik, lecz dzięki temu widzimy się w ten weekend w 31 rozdziale, a 32 rozdział liczący jedynie 2 natomiast mocne sceny, powinien pojawić się jeszcze w lipcu, co daje nam aż 3 rozdziały w tym miesiącu.
Z mojej strony to narazie tyle, w każdym razie, widzimy się niebawem! <3
Black_cat221
Kochana, te spokojniejsze rozdziały mają w sobie coś, co sprawia, że również je uwielbiam. Mają swój klimat i świetnie budują atmosferę, więc zdecydowanie go for it! Na akcję jeszcze przyjdzie czas, nie ma co się spieszyć, a dobrze budowane napięcie jest naprawdę super. Bardzo czekam juz na rozdzialik! Pozdrawiam! ❤️
•
Reply
Silaprzekazu
Wczoraj standardowo jak co tydzień, miała miejsce premiera kolejnego odcinka 3 sezonu HOTD, a więc zapraszam na kolejną dawkę moich szczerych uwag, zauważeń i opinii :3
Po pierwsze i myślę, że najważniejsze — if evil, why so hot? Jak mam być szczera, to chyba nigdy nie spotkałam się z tak okropną postacią, jaką jest Ormund Hightower. A jego niezwykle dysfunkcyjna i toksyczna relacja z Daeronem? My sweet bubbu absolutnie nie zasługuje aby być tak traktowanym a już w szczególności przez mężczyznę który miał zastąpić mu ojca. Kochanie, należą ci się jakieś dobre wakacje gdzieś z dala od tego domu wariatów jakim jest Stare Miasto, w towarzystwie twojej pięknej smoczycy Tessarion. Jakieś fajne Lys albo wolne miasta :>>
Kolejną kwestią jest Rhaena w dolinie, wraz z Daemonem, I mean, excuse me? Rhaena w żaden sposób nie zamieni nam książkowej Nettles, jednak jej wątek jest tak genialnie rozwinięty, a już szczególnie jej relacja z Daemonem (a raczej jej brak) i skutki tego. I’m in love. Ryan Condal, jestem w stanie ci to wybaczyć. Nad moim biednym Aegonem to mam chęć tylko się zapłakać. Tak ciężko mi się ogląda ostatnio jego wątek że to jest szok. Mam nadzieję, że jakoś to się naprostuje, bo serducho bardzo boli :<
Gwayne Hightower jak zawsze wyśmienity, my moon and my man. Przystojny asf i jedyny trzeźwo myślący. A ciąża Helaenki zbiła z tropu kompletnie. Jakby kiedy ty to zrobiłaś? Czyje to dziecko? :0 No a podczas oglądania zwiastuna do 5 odcinka, kiedy na ekranie mojego lapka pojawił się Aemond klęczący przed Alys Rivers, to wrzasnęłam jak nienormalna, tak tylko wspomnę. I to powinno mówić wszystko hihi ^^.
Epizod wprost odebrał mi mowę, bo był tak fenomenalny. Narazie robi się coraz lepiej i coraz ciekawiej, dlatego przeczuwam, że trzeci sezon wypadnie o wiele lepiej niż drugi, ale to tylko takie moje skromne przemyślonka. Wrócę tu za tydzień z opinią na temat 5 odcinka, bo się nakręciłam jak wariatka haha :3
Silaprzekazu
@Black_cat221 Ajjj coś czuję że zostaniemy dzisiaj nakarmione naszym Aemondem haha. Zdecydowanie too hot. Daemon tak zupełnie masz rację, że myślał, że odciętą głową załatwi problem — ale chciał ratować córcie, więc zapunktował sobie tym u mnie :33 A o Ormundzie to nie mam słów tak jak pisałam. Daeron jako jedyny pozostał czysty, takie dobre serducho, az się chce wziąć i przytulić a ten pieprzony choleryk odwala takie cyrki, manipuluje nim i wykorzystuje przemoc psychiczną do osiągnięcia u Daerona określonego zachowania.. wyprowadza z równowagi asf
•
Reply
Black_cat221
this message may be
offensive
Girl, Ormund to taki chujek Jest hot, ale w tym odcinku naprawdę sobie nagrabił. Co to miało być na samym końcu? Niszczy nam naszego dobrego Daerona. Rhaena zrobiła lotę i teraz ciul wie, gdzie się zaszyła, a Daemon jak zwykle myślał, że odciętą głową załatwi wszystkie problemy. Jak zwykle zresztą. Gwayne, tak jak mówisz, prawilny człowiek. Jedyny trzyma fason i zachowuje się tam jak trzeba. A Aemond… OH MY FUCKING GOD. Stęskniłam się za nim, a jak zobaczyłam ten przedsmak… W tym sezonie on naprawdę przechodzi samego siebie w byciu przystojnym.
•
Reply
Silaprzekazu
Kolejny tydzień, kolejny odcinek 3 sezonu HOTD moi drodzy, a dzisiaj w epizodzie dość skromnie, zatem pozwólcie, że przedstawię swoje szczere uwagi, zauważenia i opinie na ten temat:
Zdecydowanie za dużo Rhaenyry w odcinku. Nie żebym miała coś przeciwko — zamysł super, gdyż idealnie zostały przedstawione codzienne zmagania monarchy, szczególnie po wojnie domowej (jeszcze głęboko w trakcie, lecz wiemy o co chodzi) wszystkie te problemy gospodarcze, niedopowiedzenia, skutki wcześniejszych decyzji — perfekcja sama w sobie, a jeszcze ta niepewność w działaniach i poczynaniach Rhaenyry jako królowej zagrana przez genialną Emmę D’Arcy, sprawiła, że momentami sama czułam się niewygodnie, wręcz skrępowana oglądając odcinek.
Tak jak już wspominałam, troszeczkę za dużo Rhaenyry dla mnie, choć jak najbardziej rozumiem, jaki był w tym zamysł, więc to tylko moja skromna opinia. Za to w kolejnym odcinku.. zostanę nakarmiona, że tak powiem haha. A przynajmniej mam takie przeczucie po zwiastunie. Dla każdego coś dobrego, po trochu zielonych i po trochu czarnych, zatem będzie w tym jakiś balans, co za tym idzie — więcej różnorodności i odcinek ciekawszy. Ponadto, my man is finally coming i wprowadza swoje gierki do całej tej farsy, mącąc jeszcze bardziej, więc ja zacieram rączki.
W każdym razie, epizod świetny, ale najsłabszy jak do tej pory. Jak dla osoby która uwielbia spokojniejsze wątki wewnętrzne, bardzo przyjemnie się go oglądało i wiem, że są to również bardzo ważne kwestie do poruszenia, dlatego nie narzekam. Nie spodziewałam się niewiadomo jakich kokoszy, więc się nie zawiodłam, bo przewidywałam, że będzie to coś nieco innego.
Tak czy inaczej, czekamy na czwarty odcinek i wtedy również postaram się zostawić tutaj swój odzew, dla was w oczekiwaniach na 31 rozdział COBAF :3
Silaprzekazu
@Black_cat221 Totalnie! Takie to słabe było z jej strony i kompletnie nie zrozumiałam tego posunięcia, patrząc na zasługi które Corlys oraz jego synowie zrobili dla niej, by miała w końcu ten wymarzony tron. Ponadto wiemy jak było z Jace’em, Luke’em i Joffem! Więc tym bardziej okropne to było :< A co do tego odcinka względem pierwszego dnia okresu to idealnie ktoś to opisał haha. Aż czułam przez ekran tą ciężkość która towarzyszy nam kobietom, zmęczenie, bardzo duże rozdrażnienie i nasilona wrażliwość. Pierwszy dzień miesiączki jest najgorszy, a Rhaenyrze wypadł jeszcze w tak wielki dzień :0 katastrofa sama w sobie. Ale dosłownie tak się wszystkie czujemy i może to być trochę jej wytłumaczeniem na te nieracjonalne decyzje haha.
•
Reply
Black_cat221
@Silaprzekazu O tak, zgadzam się! Właśnie zapomniałam dodać, że najbardziej nie podobało mi się to, jak potraktowała Corlysa. Chłop dosłownie poświęcił dla niej wszystko i tak naprawdę zostali mu już tylko jego synowie. Kij z tym, że nie są prawego pochodzenia , bo chyba sam doszedł już do wniosku, że to nie jest najważniejsze. Uważam, że powinna przynajmniej tyle dla niego zrobić w ramach wdzięczności, bo widać, że bardzo mu na tym zależy. Tutaj jednak ewidentnie jej duma jej na to nie pozwala. Co jest o tyle dziwne, że sama doskonale wie, jak to jest. Przecież przez lata broniła swoich synów przed obelgami, że są bękartami, a co więcej, Corlys również pomagał chronić ich dobre imię. Więc totalnie nie dziwię się, że był tak wzburzony, bo tutaj Rhaenyra wykazała się jednak trochę hipokryzją. Widziałam też gdzieś w internecie, że ten odcinek idealnie oddał stan, w jakim wszystkie jesteśmy podczas pierwszego dnia okresu i totalnie się pod tym podpisuję hahahaha.
•
Reply
Silaprzekazu
@Black_cat221 o jejku tak całkowicie się zgadzam! Co prawda, po kilku godzinach od obejrzenia i głębokich rozmyśleń na tego temat, mogę stwierdzić, że troszkę średnio podchodziły mi jej decyzje, jak np z legitymizacją bękartów Corlysa, to było troszkę słabe. A Daemon tak, to prawda skubaniutki stara się ją trochę nagiąć ku brutalności, bo mimo wszystko jako facet wie, że czasem jest to nieuniknione. Ich relacja jest dla mnie czymś nie do opisania, bo jest on wręcz chory przez lojalność do swojej żony i naprawdę stara się prowadzić ją trochę, by miała ona jednak w sobie jakiś „brutalniejszy” zalążek emocji, gdyż Daemon doskonale wie, że ich świat na tym się właśnie opiera i bez tego ani rusz. Aczkolwiek dobrze, że nie zawsze ona go słucha, bo Daemon faktycznie czasem przesadza z tym ostro haha. A z tymi zapasami to szczerze faktycznie był to dobry ruch, gdyż no nie oszukujmy się, ale poddani dzięki którym głównie funkcjonuje cały dwór, muszą się z czegoś utrzymywać i z czegoś żyć, więc to było fajnie posunięcie :>
•
Reply