Hej, hej! Powracam z dość niemiłym tematem. Wiem, że od paru miesięcy zaniedbuję Wattpada, ale to nie znaczy, że pozostaję ślepa na pewne sytuacje. Jedna z czytelniczek poinformowała mnie, że ktoś bezczelnie czerpie z moich opowiadań, w nieudolny sposób modyfikując ich treść tak, by pasowała do innej narracji. Zajrzałam na profil tej „autorki” i rzeczywiście – zdania brzmią nader znajomo. Nie wiem, czy ta osoba samodzielnie kopiuje tekst i łopatologicznie przerabia fragmenty, czy robi to za pomocą AI, ale nie zamierzam się temu bezczynnie przyglądać. Rozumiem inspirację formą, jednak bez przesady – cała książka to zlepek zmodyfikowanych strzępków zdań zerżniętych z moich opowiadań (i zapewne nie tylko). Po co ktoś taki bawi się w pisarstwo, skoro nie potrafi przelać ani jednej myśli na papier? Czy serio łudzi się, że czerpiąc w znacznej mierze z cudzej twórczości, stworzy jakieś wiekopomne dzieło? Trzeba być naprawdę głupim, by przerabiać teksty z myślą: „nikt się nie zorientuje”. No cóż, widać dla niektórych kac moralny to codzienność. Gwoli przypomnienia, „autorko” Jikooka, moje powieści zawierają adnotację: wszystkie prawa zastrzeżone, co oznacza, że kopiowanie i PRZERABIANIE ich bez mojej zgody jest zabronione. Jeżeli masz poczucie, że twoje opowiadania brzmią żałośnie nijako, odpuść albo podszlifuj warsztat, bo tworzenie nie polega na tym, że weźmiesz sobie trochę stąd, a trochę stąd. Do moich czytelników: proszę, raportujcie, jeżeli zauważycie, że ktoś jawnie narusza czyjeś prawa autorskie. Amen.