No i ogółem, bycie dobrym nic nie kosztuje. Nic na siłę, nie próbować dogadzać innym wbrew swoim zasadom, nie płaszczyć się przed ludźmi etc. Ale są drobne gesty, które sprawiają ludziom radość, choćby pokazanie, że się kogoś słucha albo życzenie mu dobrego dnia. Dobra, powtarzam się, ale na swoją obronę jest 3 rano a ja nie spałam od wczorajszego ranka.
Nie mam niestety żadnych błyskotliwych rad dla osób nękanych. Sama byłam prześladowana przez mniej więcej 4 lata podstawówki i pamiętam, że był to okres kiedy byłam przez nękanie niespokojna, według rodziców nie chciałam parę razy iść do szkoły, a moje doświadczenia wpłynęły na mnie. Ze strony szkoły nie miałam zbyt dużego wsparcia, bo chociaż dzięki interwencjom wicedyrektorki nękanie w 5 czy 6 klasie uciszało się na parę dni/tygodni, to nigdy nikt nie był go w stanie do końca zdusić. W zasadzie to dopiero pandemia je zatrzymała. Wychowawczyni zaproponowała mi, że mogę się przenieść do innej klasy. Wsparcie miałam właściwie praktycznie tylko ze strony rodziny; rodzice bardzo mi pomogli, siostra nie miała w sumie za bardzo jak ale też mnie wspierała. Miałam o tyle szczęścia, że nie doświadczyłam przemocy fizycznej, chociaż słowa i pasywno-agresywne zachowania również potrafią ranić i frustrować.
Nie wiem, co powiedzieć ofiarom nękania. Jest pewnie wiele rzeczy które już usłyszeli, a nie pomogły. Dla takich osób szkoła zapewne będzie nieprzyjemnym wspomnieniem. Szukajcie wsparcia, odreagowujcie w bezpieczny sposób. Nie dajcie swoim prześladowcom wejść sobie na głowę. Pamiętajcie, że nie musicie im niczego udowadniać - niech opinia ludzi, którzy krzywdzą innych bez powodu i często dla własnej uciechy będzie dla was tyle warta, co śmieć na ulicy. Dacie radę, żyjcie dalej! Wszyscy na to zasługujemy!
Rozpisałam się jak wujek po konkretnym kielonie na imieninach u cioci. Podsumowując, bezpiecznego i przyjemnego roku szkolnego, dobrych ocen, smacznych śniadań, spokoju w szkole. Niech Bóg wam błogosławi na ten nowy semestr!