– To jedyna droga, jaką znam. – powiedział smutno
– To nie jest droga. To klatka. A ty chcesz mnie w niej zamknąć. – załkałam.
Jego szept stał się jeszcze cichszy, jakby mówił nie do mnie, tylko do własnego strachu.
– Robię to, żebyś przeżyła.
Zapraszam na 12. Rozdział ❤️